Bitwa pod Beresteczkiem starciem o wolność Ukrainy?

Z serwisu Kresy.pl dowiedziałem się, że Ukraińcy kilka dni temu przegłosowali w swoim parlamencie uchwałę o obchodach państwowych 360. rocznicy bitwy pod Beresteczkiem. Projekt uchwały zgłosiła partia Nasza Ukraina – Ludowa Samoobrona. 282 posłów z 450 zasiadających w Radzie Najwyższej Ukrainy poparło projekt.

Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie użyta przez ugrupowanie Petro Juszczenki argumentacja. Dla Ukraińców bitwa pod Beresteczkiem jest symbolem procesu wyzwalania Ukrainy spod jarzma Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Nie mogę zgodzić się z taką tezą z kilku powodów:

1. Ukraina w 1651 roku, kiedy miała miejsce bitwa pod Beresteczkiem, nie istniała jako państwo. Ukraina to nazwa zwyczajowa, używana przez Polaków, albo szerzej – mieszkańców Rzeczpospolitej, na określenie ziem nad środkowym i dolnym Dnieprem. W oficjalnych, państwowych dokumentach określenie Ukraina po raz pierwszy zostało użyte w 159o r. w konstytucji sejmowej Jana Zamoyskiego Porządek ze strony Niżowców i Ukrainy, ale wtedy również nie oznaczała ona państwa czy sprecyzowanej grupy ludzi. Termin Ukraina odnosił się do regionu.

2. W 1651 r. Ukraińców nie było. Nie we współczesnym rozumieniu tego słowa. W XVI i XVII stuleciu Ukrainiec, to mieszkaniec Dzikich Pól, nie Ukrainy. Z resztą nikt nie używał takiego terminu, zarówno w kronikach jak i relacjach z tamtych lat funkcjonuje nazwa kozak albo Kozak. Do końca XVI wieku kozak oznaczał osobę, która trudniła się rozbojem i bandytyzmem, i równie wielu było kozaków w Wielkopolsce, co na Kresach Wschodnich. Dopiero w od XVII stuleciu określenie kozak przylgnęło do mieszkańców ukraińskich stepów, którzy wzorem swoich poprzedników, zajmowali się grabieżą cudzego mienia. Dlatego o Kozakach można mówić dopiero w kontekście wydarzeń mających miejsce po 1600 roku, dopiero wtedy wykształciła się pewna grupa społeczna, którą zbiorczo określa się Kozakami.

3. Kozacy, to nie Ukraińcy (w sensie narodowym), to przede wszystkim Polacy, Rusini, Mołdawianie i Tatarzy. Na Dzikie Pola przybywały osoby wyjęte spod prawa – zabójcy, złodzieje, gwałciciele, którzy szukali schronienia przed wymiarem sprawiedliwości. Przez długie lata uciekali i faktycznie byli nieuchwytni. Zmiana przyszło w 1569 r. wraz z zawarciem Unii Lubelskiej oraz przyłączeniem województw kijowskiego i bracławskiego do Korony. Wtedy zaczęła się kolonizacja Kresów Wschodnich przez polską szlachtę i roztoczenie realnej władzy sądowej i wykonawczej nad tymi terenami. Kresy już przestały być tak bezpieczne, nałożono na ludność lokalną pańszczyznę, próbowano ich przemienić w chłopów, często siłą. Nie trzeba było długo czekać na efekty – już po 30 latach wybuchło pierwsze powstanie kozackie prowadzone przez Polaka Krzysztofa Kosińskiego. Bunt został krwawo stłumiony.

4. Bitwa pod Beresteczkiem okazała się triumfem Jana Kazimierza i polskich oddziałów. Bohdan Chmielnicki oraz jego Kozacy wspierani przez Tatarów ponieśli klęskę. Fakt ten powinien przekreślać to wydarzenie jako istotne w procesie „wyzwalania się” spod polskiego ucisku. Z czego się cieszyć, z przegranej? Król Polski dysponował ok. 45 tys. żołnierzy, natomiast Chmielnicki miał co najmniej trzykrotną przewagę! Pod Beresteczkiem połączone siły kozacko-tatarskie liczyły ok. 120-150 tys. żołnierzy. Ze strony polskiej straty były wręcz marginalne – zginęło ok. 800-850 osób. Armia Chmielnickiego została niemal zmiażdżona i według różnych rachunków, pod Beresteczkiem zginęło od 40 tys. do 70 tys. żołnierzy, a ok. 15 tys. wzięto do niewoli.

5. Ukraińcy jako naród zyskał świadomość etniczną na przełomie XVIII i XIX stulecia. Doszukiwanie się początku historii Ukrainy na przykład w Rusi Kijowskiej, a potem w powstaniach kozackich, to niemal jak mówić o historii Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej zaczynając od Indian.

Uchwała Rady Najwyższej Ukrainy jest przykładem prowadzenia przez naszych wschodnich sąsiadów polityki historycznej, polegającej na znalezieniu zewnętrznego wroga i budowaniu poparcia dla partii, w oparciu o negatywne emocje do „niegdysiejszego ciemiężcy”. Nie jest to odosobniony przypadek uskuteczniania polityki historycznej przez naszych „słowiańskich braci”. Także Rosjanie uprawiają ten sport z niemałą pasją.  W połowie maja głośno było o rosyjskiej tablicy upamiętniającej czerwonoarmistów zamordowanych przez Polaków w „obozach śmierci” w latach 1919-1921.

Rosyjska tablica i ukraińska decyzja o państwowych obchodzeniach rocznicy bitwy pod Beresteczkiem, są zabiegami oczerniającymi Polskę i Polaków na arenie międzynarodowej. Wprawdzie żadna z tych spraw nie ma szerokiego wymiaru międzynarodowego (dotyczy tylko dwóch państw), jednak wcale nie świadczą dobrze o intencjach Ukraińców i Rosjan.

Bitwa pod Beresteczkiem trwała 3 dni, od 28 do 30 czerwca 1651 r. Było to jedno z największych starć lądowych w Europie w XVII stuleciu.

About these ads
Kategorie: Ciekawostki, Historia | Tagi: , , , , , , , , , , , , , , | 2 komentarzy

Zobacz wpisy

2 thoughts on “Bitwa pod Beresteczkiem starciem o wolność Ukrainy?

  1. Adam Sz.

    Wpis ogolnie w dobrym kierunku, ale zawiera w sobie trochę grubych nieścisłości, np:
    1) Pierwotnie Kozak oznaczał na stepach koczawnika, który zatrudnial sie do konwojowania karawan. Pod władzą mongolską byli oni z ludzi wolnych, co też oznacza w jezykach tureckich w istocie słowo „kozak”. Pochodzili oni najcząściej z dawnych koczowników tureckich, jak np. Kłobuki, Uzowie, Berendeje itd. , pomieszani gęsto z Czerkiesami, dlatego początkowo nazwy „Czerkasy” , albo „Kozacy” występują zamiennie. Póżniej w dobie masowego zbiegostwa Słowian z niewoli moskiewskiej zaczyna sie dopiero mówić o Kozakach narodowości słowiańskiej, którzy uciekali w stepy i żyli po kozacku, czyli kozaczyli się. W czasach wojen wewnetrznych w Moskwie za Iwana Groźnego zbiegostwo było tak masowe, że Słowianie swoją liczbą zeslowiańszczyli Kozaków turko-czerkieskich na stepach dońskich.Niewątpliwie najliczniejszą grupę musieli stanowić uciekający w stepy dońskie Wiatycze i Siewierzanie, a na Niż dnieprowy i Ukraine polską Smoleńszczanie i Radymicze. Wsztscy ci Słowianie oczywiście należeli narodowo do grupy wschodnio-lechickiej.
    2) „3. Kozacy, to nie Ukraińcy (w sensie narodowym), to przede wszystkim Polacy, Rusini, Mołdawianie i Tatarzy.” ?
    W tym wypadku Polacy, Rusini,Mołdawianie, nie moga być nazwami etniczno-narodowymi. Polacy to wtedy oczywiście wszyscy poddani Korony Polskiej. Rusini występują w dwóch znaczeniach tzn.
    1) Rusini to poddani Korony Polskiej obrządku grecko-metodiańskiego na całym terytorium Korony i W.Ks. Litewskiego. Rusinem jest więc wtedy każdy poddany polski tego obrządku bez wzgledu na narodowość. Może to być Wołoch w polskich Karpatach, Polak, potomek dawnych ruskich najeźdźców, czy np. ochrzczony we wschodnim obrządku Tatar.
    2) Rusinami nazywano mieszkańców Województwa Ruskiego, bez względu na narodowość i obrządek, czyli np. jakiś pan Fredro pod Lwowem, który jest katolikiem określany jest mianem Rusina ze względu na miejscowe obywatelstwo w Województwie Ruskim.
    3)Pierwotnie słowo „rusin” było przezwiskiem polskich Słowian pod Kijowem, którzy zostali podbici przez skandynawskich Rusów, a więc Rusin oznaczał polskiego niewolnika pod Kijowem jakiegoś Rusa ze Szwecji.
    Nie należy nabierać sie na rosyjskie interpretacje Słów Rus, Rusin i Rosjanin. Rosjanie propagandowo wsadzają to do jednego narodowego worka , jako tzw. „naród ruski”. To ordynarny moskiewski przekręt! To tak jakby wsadzać do jednego worka narodowego np. Turków i zniewolonych przez nich Serbów, którzy przez kilka stuleci byli przez to nazywani „Poturczeńcami”. Rusin i Rus odnoszą się do innych nazodowości, podobnie jak Turek i „Poturczeniec” lub jak Frank i Francuz.

    „Zmiana przyszło w 1569 r. wraz z zawarciem Unii Lubelskiej oraz przyłączeniem województw kijowskiego i bracławskiego do Korony. Wtedy zaczęła się kolonizacja Kresów Wschodnich przez polską szlachtę i roztoczenie realnej władzy sądowej i wykonawczej nad tymi terenami. Kresy już przestały być tak bezpieczne, nałożono na ludność lokalną pańszczyznę, próbowano ich przemienić w chłopów, często siłą. Nie trzeba było długo czekać na efekty – już po 30 latach wybuchło pierwsze powstanie kozackie prowadzone przez Polaka Krzysztofa Kosińskiego. ”

    Przede wszystkim chodzi o Wołyń! Wołyń był bezprawnie oderwany od Korony po śmierci Kazimierza Wielkiego i de facto nie uznawał przez ok. 200 lat władzy litewskiej, chociaż Koroniarze nie chcieli wymuszać na Litwie zrzeczenia się praw do Wołynia, który Litwa sobie przywłaszczyła. Wrobiło sie z tego tak jakby odrębne księstwo wołyńskie, kierujące się formalnie w ramach Litwy prawem polskim, które było znacznie korzystniejsze dla stanu rycerskiego i ludności paspólnej niż ostre i bardzo restrykcyjne prawo książęce Litwy. Chociaż głównymi wielorządcami byli tam książęta z narodu litewskiego i ruskiego, czyli nie Słowianie, to jednak ich egzystencja całkowicie zależała od polskich wojsk na Podolu królewskim, które samą swoja obecnością daleko na wschodzie odstrzszały najazdy tatarskie, które wolały raczej iść bezludna kijowszczyzną poprzez Prypeć na Litwę , niz kierować sie za zachód w kierunku Łucka, bo groziło to im odcięciem drogi powrotnej przez Polaków z Podola z rejonu Kamieńca i Baru.
    Otóż to właśnie książęta litewsko-ruscy z Wołynia domagali się
    włączenia do Korony tzw. województw ukrainnych, bo właśnie oni zajmowali się już po części kolonizacją tych bezludzi w ramach W.Ks.Litewswkiego. Nie było żadnej incjatywy Koroniarzy w tym kierunku.
    Rzeczywiście kraj zaczął sie troche zaludniać dopiero po wprowadzeniu tam oddziałów polskich. pobudowano przy granicach stanice i w kraju zrobiło sie od razu bezpieczniej. Polacy i najemnicy cudzoziemscy służący w tamtych rejonach słuzyli na ogół za ziemię, a nie za gotówkę.
    Jednym z takich polskich rycerzy był Krzysztof Kosiński ze szlachty mazowieckiej. Wysłużył sobie szmat dobrej ziemi na wioskę, czyli na ukraińskie warunki zapewne jakieś 100 łanów, czyli ok. 2500 tys. hektarów. Był w tym jednak jeden kruczek prawny, który działał na korzyść państwa i na korzyść magnaterii litewsko-ruskiej. Trzeba było tę ziemię zagospodarować w określonym czasie, na ogół jakieś 10 lat. Gdy Kosiński tej ziemi nie obsadził swoimi kmieciami, skorzystał z okazji ruski książę Ostrogski, który był tam miejscowym potentatem i obsadził tę ziemię swoimi kmieciami. Na pewno zadawniona nienawiść słowniańskiego rycerstwa i ruskich książąt rozdawała tu także karty. Jak wiadomo polskie rycerstwo nie uznawało u siebie żadnych tytułów książęcych po wymarciu Piastów, a książęta litewsko-ruscy na domiar złego przyzwyczaili się traktować Słowian jak swoich niewolników. Czyli wojna była już gotowa. Kosiński nie mając swojego prywatnego wojska opowiedział swoje krzywdy Kozakom, a oni już skorzystali z okazji, aby przejechać się po stodołach i po piwniczkach w falwarkach księcia Ostrogskiego. Otóż te zdarzenia w Rosji są sprzedawane w szkołach dzieciom jako pierwsze powstanie narodowe narodu ukraińskiego przeciwko niewoli polskiej. Trzeba sobie jasno powiedzieć, że żadnych powstań narodowych na Ukrainie nigdy nie było. Walki były częste ale, to były walki z bezpańskim bandytyzmem i to nie Polska przyszła do Kozaków, ale Kozacy, którzy nie byli Polakami przyszli do Polski.
    Na Ukrainie nie było zadnej ludności lokalnej. Było to kompletne bezludzie i teren polowań dla książąt litewsko-ruskich i dla Tatarów. Teren tylko formalnie należący do W.Ks.Litewskiego. Ok. roku 1590, a więc po ok. 30-tu latach wojskowej obecności polskich oddziałów na pograniczu, w całej zachodniej Ukrainie, czyli Ziemia kijowska na zachód od Dniepru i Woj.Bracławskie, czyli na obszarze ok.100 tys.km2., naliczono tylko 3300 dymów do opodatkowania, czyli było ok. 12-15 tys. stałych mieszkańców, czyli tyle ile np. w ówczesnej gminie Łowicz. Dane cytuje z H.łowmiańskiego „Studia nad dziejami W.Ks.Litewskiego” Uniwersytet im.Adama Mickiewicza w Poznaniu 1983r. Czyli nie było jeszcze wtedy kolonizacji Ukrainy, a tym bardziej przez szlachtę polską. Były dopiero pierwociny kolonizacji i to organizowane przez magnaterie litewsko-ruską.
    Poza tym nikt nigdy na nikogo nie nakładał pańszczyzny! To bardzo gruba nieznajomość tematu.Pańszczyzna, czyli czynsz odrobkowy należał się właścicielowi gruntu, którym wtedy mógł być tylko człowiek stanu rycerskiego, kościół, miasto, król lub skarb państwa. Podatek ten w ówczesnej Polsce nigdy nie ciążył na osobie fizycznej tylko na majątku.
    Kmieć , czyli najemca np. na Ukrainie czy w innej części Polski, dostawał na początek 20 lub 30 lat wolnizny podatkowej na zagospodarowanie się i dodatkowo budulec na dom, zwierzęta gospodarskie, materiał siewny i na Ukrainie często broń do obrony obejścia przd rabusiami. po tym okresie musiał zacząć on lub jego potomek czynsz dzierżawny, pieniężny lub w naturze jako odrobek w folwarku rycerskim. Przeciętne gospodarstwo kmiece było ok. 1/4 łana , czyli ok. 8 h. Najwiekszy wymiar pańszczyzny w Polsce wynosił ok 2 dni tygodniowo z Łana, czyli ok. 2 dni robocze z gospodarstwa kmiecego na miesiąc. Kmieć oczywiście nie odrabiał tego sam, tylko posyłał na odrobek pańszczyzny swojego parobka, bo przecież nie można było zmusić kmiecia do tego, aby zapłacił czynsz gotówką, bo pieniądza kruszcowego było mało w obiegu, a tym bardziej na Ukrainie prawie wcale go nie było. To z grubsza tłumaczy ta niebywałą trwałość czynszu w naturze , czyli pańszczyzny, w Polsce. Kmiecić miał zawsze do wyboru, albo czynsz w naturze albo czynsz w pieniądzu. Rycerz zawsze wolałby w pieniądzu, ale kmieć zawsze wybierał pańszczyznę! polski wymir pańszczyzny, był ok. połowę niższy niż w Europie zachodniej, dlatego chłopi z zachodu osiedlali sie chetnie w Polsce. Oczywiście nie mozna polskich warunków porównywać z moskiewskim, bo Moskwa to było po prostu państwo o ustroju niewoloniczym, gdzie myżyk moskiewski był po prostu inwentarzem carskim, stąd masowe zbiegostwo poddanych moskiewskich na polską Ukrainę.
    Nikt nigdy w ówczesnej Polsce nikogo siłą nie zmuszał do zostania „chłopem”. Nawet jeńcy wzięci na wojnie, których nie było stać na wykup, byli zwalniani do domów po dwóch latach pracy, ale najczęściej woleli zostać w Polsce dobrowolnie. Społeczeństwo w Królestwie Polskim dzieliło sie na dwa stany, czyli na stan rycerski i na pospólstwo. Stan rycerski był stanem otwartym, tzn. każdy mógł starać sie zostać rycerzem. Trzeba było tylko przez całe zycie stawać na włsny koszt w obronie kraju, a już wtedy potomkowie takiego wojaka dobrowolnego, stawali sie rycerstwem, czyli wysługiwało się rycerstwo dla swoich potomków. Dlatego było powiedzenie, że to „dorobkiewicze na krwi własnej”. Oczywiście były tez i inne sposoby, chociażby przez wykształcenie, ale na wojaczce było najpewniej. Kozacy oczywiście też mogli stać się rycerzami, ale oni głównie służyli za żołd lub za prawo osiedlenia się w Polsce w powiatach wydzielonych na osadnictwo kozackie, czyli w powiecie kaniowskim, powiecie perejesławskim i po Batorym, w powiecie batoryńskim, dziś Baturyn na Siewierszczyźnie.

    „Król Polski dysponował ok. 45 tys. żołnierzy, natomiast Chmielnicki miał co najmniej trzykrotną przewagę! Pod Beresteczkiem połączone siły kozacko-tatarskie liczyły ok. 120-150 tys. żołnierzy.”?
    Gdy wówczas ruszał Chan krymski ze wszystkimi ordami na wyprawę to zawsze było tego wojska ok. 90-110 tys. Samo Zaporoże w czasach pokoju, to zawsze było ok. 20 tys. gotowego wojska plus Kozacy z całej Ukrainy, to wsumie dawało min. 50-60 tys. , dodatkowo wtedy byli tam i Kozacy dońscy, którzy nigdy w mniejszej liczbie nie chodzili na wyprawy wojenne jak 20-30 tys. Poza tym Cesarz turecki i podporządkowany Turkom patriarcha Konstantynopola,wezwali wszyskich chłopów do stawienia sie pod rozkazy Chmielnickiego, bo w przeciwnym wypadku mieli iść w jasyr tatarski. Chłopi widząc całkowita niemoc Królestwa polskiego oczywiście posłuchali rozkazu Cesarza tureckiego, co podwoiło liczebność armii Chmielnickiego. Dodatkowo był jeszcze korpus Turecki ok. 10 tys. wojska i Wołosi ok. 15 tys wojska. W sumie ta armia Która dokonała najazdu i prawie całkowicie spustoszyła Wołyń, liczyła ok. 250 300 tys ludzi i tak jest szacowana przez ówczesnych obserwatorów. Armia polska to ok. 36 tys. wojska i ok. drugie tyle pospolitego ruszenia, czyli ok. 72 tys. Nic więc dziwnego, że Polacy stanęli do walnej bitwy, bo powszechnie wtedy uważano, że do Moskali czy Kozaków Polacy stają 1:5, do Tatarów 1:4 do Turków i Niemców 1:2.
    Np. pod Zółtymi Wodami walczyło ok. 1,2 tys. Polaków przeciwko 15 tys Tatarów i ok. 25 tys Kozaków i przez wiele dni Polacy nie dali sie pokonać, a bitwa odwrotowa toczyła się na odcinku kilkudziesięci kilometrów. Chmielnicki wykończył ten oddział tylko oszystwem, bo obiecał za oddanie armat, wypuścić ich z oblężenia do Kijowa. Oczywiście umowy nie dotrzymał. Poskie wojsko było tak szkolone, ze nie mogło odmówić postawy zaczepnej, gdy przeciwnik nie miał pięciokrotnej przewagi. Gdy był liczniejszy niz 5:1 to wtedy wódz pytał się przedstawicieli wojska, czy w konkretnym przypadku zezwola na postawę zaczepną, a jeśli nie to toczono bitwę obronna taborem, lub w oparciu o jakiś zamek. Jak widac , pod Beresteczkiem najeźdźcy nie mieli zdecydowanej 5-cio krotnej przewagi, dlatego powinni raczej grać na zwłókę, na co z kolei nie była odporna armia polska, bo z reguły była opłacona tylko na jeden kwarał. Prawdopodobnie zadecydowała obecność Chana, który dowodził bitwą i nakazał Chmielnickiemu postawę ofensywną. W takiej sytuacji ta armia najeźdźców była skazana na zagładę. I tak też się stało. Dziwne byłoby, gdyby było inaczej i to nawet przy oczywistym skłóceniu rycerstwa polskiego z Wiśniowieckim, którego obwiniano wtedy powszechnie o ten najazd tatarko-kozacki.

    Początek tzw. narodowości ukraińskiej to końcówka XIX wieku, a ustalenie nazwy narodowej to dopiero lata 30-te XX-go wieku.
    Inicjatywa wyszła z tajniej policji austriackiej, która do rządu wiedeńskiego zgłosiła tajny projekt o tym, ze najlepszym sposobem ukarania Polaków za poparcie Węgrów w czasie Wiosny Ludów, będzie zorganizowanie polskich Rusinów w Galicji w osobny i wrogi Polakom katolikom naród. Robiono to na naukowych zasadach, czyli zaczeto od zorganizowania tzw. elity rusińskiej, czyli agentury austriackiej w kosciele greko-katolickim, następnie poprzez rozporządzenia cesarskie zorganizowano nowe władze kościoła unickiego, czyszcząc je z patriotów polskich, następnie na Uniwersytecie Wiedeńskim wymyślono od nowa „j.rusiński”, który skompilowano z lwowskiej odmiany języka cerkiewnego, pomieszanej z dialektem kozaków połtawskich na Zadnieprzu. Następnie wzięto się we Wiedniu za organizowanie „folkloru” rusińskiego. Stroje ponieszano z trzech rodzajów, tzn. pomieszano elementy polskie, góralskie i kozacko-tatarskie, np. kontusz polski, do szarawary kozacko-tatarskie i do tego kierbce góralskie. Te same cechy ma też tzw. rusińska muzyka ludowa. Austriacy kawałkowali polskie melodie ludowe i zmieniali często rytm, co przy tekście w rusińskiej nowomowie dawało komiczne rezultaty. Później zorganizowali austriacy szkolnictwo powszechne dla Polaków obrządku greckiego z zastosowaniem tej wiedeńskiej nowomowy rusińskiej. Ludzie tak to wtedy traktowali, jak dziś traktują „powstawanie” na tych samych wzorcach i za pieniądze niemieckie „narodu śląskiego”. Austriaccy agenci w cerkwiach dokonali pod koniec XIX-go wieku masowych fałszerstw księg parafialnych, gdzie często dziadkowie ich dzieci i ich wnukowie otrzymywali dokumenty na inne nazwiska. Powszechna regułą była zamiana polskich nazwisk na nazwiska podobne, ale wskazujące na korzenia kozackie, co miało wtedy oznaczać rusińskie. Oczywiście Rusini z Małopolski wschodniej nic nigdy nie mieli wspólnego ani z Rusią Kijowską, ani z Kozakami zadnieprzańskimi. Pochodzą oni z Bałkanów z kolonizacji pustek karpackich na prawie Wołoskim i jeszcze w XV-tym i XVI-tym wieku powszechnie nazywa się ich w Polsce Wołochami. Od nich też pochodzą górale Podhalańscy i Walasi śląscy. Kolonizację tę rozpczął w Polsce wzorem węgierskim Kazimierz Wielki ok. roku 1340 i trwała ona ok. 200 lat. Objęła cały łuk Północny Karpat i oczywiście Siedmiogród Wołoszczyznę i Mołdawię. Główny powód to masowa migracja ludności bałkańskiej, słowiańsko-romańskiego pochodzenia, uciekającej przed niewola truecką.
    Natomiast Ukraińcy Naddnieprzańscy to przede wszystkim masowa ucieczka ludności słowiańskiej z państwa-chamstwa moskiewskiego głównie w okresie wielkiej smuty. Na skutek zbiegostwa do Polski w latach 1590-1620 zaludnienie Ukrainy wzrosło z ok. 20 tys. do ok. 1 mln. To w ok. 80% efekt masowej ucieczki Słowian moskiewskich pod „okrutna niewolę polskich panów”. Człowiek przekraczający granice Polski wtedy stawał sie od razu zgodnie z polskim prawem człowiekiem wolnym!
    Tych nad Dnieprem przez cały wiek XIX-ty nazywano Małorosjanami, a Moskale przezywali ich chachłami, a ich narzecze nazywali chachłackim lub gwarą woźniców. Przed I-szą wojna światową ci tzw. austriaccy Rusini wykluczyli z kościoła greko-katolickiego wszystkich Polaków! Z kościoła, ktiory został zorganizowany przez Polaków i dla Polaków, aby ich uchronić od uzurpacji moskiewskiej. Teraz ta agentura austriacka w kościele greko-katolickim zaczęła indoktrynację pospólstwa w cerkwiach, że polacy byli zawsze ich gnębicielami i w ogóle, że są tu tylko krwiopijcami i najeźdźcami. Do tego oczywiście był stosowany masowy terror przeciwko tym greko-katolikom, którzy ciągle mówili publicznie, że są Polakami. Wszystko to organizowane poprzez tajna policję na zasadzie kija i marchewki. Już w latach 30-tych w wolnej Polsce ci tzw. Rusini austriaccy zmienili sobie nazwę na Ukraińcy, a kościół greko-katolicki przekształcili w cos w rodzaju sekty nacjonalistycznej
    Chmielnicki był synem szlachcica polskiego o korzeniach mazowieckich i Czerkieski. W niewoli tureckiej przeszedł na islam i był tureckim agentem w Polsce. Miał za zadanie odwrócenie Kozaków od najzadu rabunkowego na Krym i skierowanie ich na większe łupy w Królestwie Polskim. Miał za to obiecaną władzę hetmana kozackiego na Ukrainie pod władzą Turcji i do tego miał otrzymać tron dziedziczny w Mołdawii. Podpisał traktat rozbiorowy Polski. Jako najgorszy zdrajca został wykopany przez Polaków z grobu i jego truchło zostało wyrzucone w step poza granicami Polski, aby nie kalało polskiej ziemi.

    • sienio

      Odniosę się przede wszystkim do nieścisłości, które rzekomo popełniłem.
      Ad 1: Piszesz o historycznym procesie uformowania się kozaków jako pewnej grupy społecznej, ja zaś pisałem o konkretnej grupie – o kozakach z XVI i XVII stulecia. Możliwe, że zbyt słabo to zaakcentowałem, jednak w dalszym ciągu nie widzę w tym fragmencie nieścisłości.

      Ad 2: Absolutnie nie mogę się z tobą zgodzić, że przynależność państwowa określa narodowość jednostki. Polacy to ci, którzy się za Polaków uważali, a nie wszyscy poddani króla polskiego.
      Z resztą nie bez przyczyny ukute zostało stwierdzenie, że Rzeczpospolita tego okresu to państwo wielonarodowe, składające się z różnych grup etniczno-narodowych.

      Ad 3: Rusini to przede wszystkim grupa etniczna, do której nawiązuję w tekście. Inne użycia tej nazwy – np. określenie mieszkańców województwa ruskiego, jest wtórne. W tym wypadku Rusin (jako grupa etniczna) jest hiperonimem względem innych zastosowań.

      Ad 4: Szlachta polska jak najbardziej prowadziła ekspansję na Kresach: Stanisław Grzybowski, „Wielka Historia Polski. Dzieje Polski i Litwy 1506-1648″, Kraków 2000, s. 286.

      Ad 5: Pańszczyzna obowiązywała i była nakładana na ludność zamieszkującą te tereny: Stanisław Grzybowski, „Wielka Historia Polski. Dzieje Polski i Litwy 1506-1648″, Kraków 2000, s. 286.

      Ad 6: Liczebność wojsk pod Beresteczkiem podaję za Józefem Andrzejem Gierowskim (Wielka Historia Polski. Rzeczpospolita w dobie złotej wolności 1648-1763, Kraków 2000, s. 35-36), Wikipedią (http://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Beresteczkiem), dyskusją na forum historycy.org (http://www.historycy.org/index.php?showtopic=2836)

      Twój wpis przeczytałem z przyjemnością, podałeś całą masę informacji, często bardzo szczegółowych. Dzięki za komentarz.

      We wpisach na blogu unikam takiego stopnia szczegółowości, aby nie zniechęcić swoich czytelników do historii. Stawiam na bardziej przystępne teksty, na pewno kosztem precyzyjności, jednak do popularyzacji wiedzy historycznej mój sposób dość dobrze się sprawdza.

Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Twitter picture

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Create a free website or blog at WordPress.com. The Adventure Journal Theme. Autor motywu: Contexture International.

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

%d bloggers like this: