Współczesne media formą kontaktu historyka ze społeczeństwem

W XXI wieku, gdy Wikipedia jest najczęstszym sposobem zdobywania informacji, a tradycyjne encyklopedie, leksykony, słowniki – stają się jedynie reliktem przeszłości, badacze również powinni zmienić podejście do historii, aby lepiej i trafniej móc nawiązać kontakt z odbiorcą/czytelnikiem.

Ciężko oczywiście oczekiwać, iż naukowcy nagle porzucą metody wypracowywane przez poprzednie pokolenia badaczy, ale przecież nie o to chodzi. Kwestią pierwszorzędną jest docenienie możliwości, jakie ze sobą niesie rozwój cywilizacyjni konsumpcyjnej – ewolucja społeczeństwa, jaka nastąpiła przez ostatnie dziesięciolecia, diametralnie zmieniła swój obraz, ale sposób prezentowania historii nie zmienił się wcale albo w bardzo minimalnym zakresie.

W chwili obecnej historiografia przypomina mi skostniałego starca, zapatrzonego w swoje przeszłe dokonania, żyjącego wspomnieniami, wypracowanych wcześniej schematach myślowych i nie zastanawiającego się nad przyszłością. Roztaczany przeze mnie obraz, z pewnością lekko przesadzony, dobrze ilustruje podejście wielu naukowców, ale koniecznie zaznaczę, że nie chodzi o totalną krytykę takiego podejścia, a raczej o dostrzeżenie szansy, jaką daje nam XXI wiek i wszystkie jego dobrodziejstwa.

Cóż takiego oferuje nam stulecie, w którym żyjemy? Wiele możliwości, a przede wszystkim ogromny wybór mediów. Poczynając od radia i telewizji, przez prasę, kończąc na komiksie, grach fabularnych, grach planszowych, grach karcianych, grach strategicznych, grach historycznych, czy wreszcie na Internecie (najważniejszą jego cechą jest dostępność i niska cena) i wielu aspektach z nim związanych (podcasty, audycje, prezentacje multimedialne, możliwość zakładania stron www poświęconych historii etc).

Krok w dobrą stronę uczyniło Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego, które w 2006 roku ramach projektu operacyjnego „Patriotyzm jutra” postanowiła propagować historię w atrakcyjniejszej formie. Założenia projektu to:

  • podtrzymywanie i upowszechnianie tradycji narodowej i państwowej;
  • upowszechnianie wiedzy na temat polskiego doświadczenia historycznego; tradycji narodowej, historii kultury polskiej w formie atrakcyjnej dla odbiorcy;
  • kształtowanie postaw patriotycznych;
  • promocja świadomości i aktywnej postawy obywatelskiej;
  • edukacja patriotyczna skierowana do młodzieży, prowadzona w sposób zrozumiały i atrakcyjny;
  • prowadzenie badań i dokumentacji w zakresie historii kultury, polskiego doświadczenia historycznego, tradycji i świadomości historycznej Polaków;
  • pogłębianie świadomości historycznej;
  • wsparcie dla polityki historycznej państwa;
  • wykorzystanie środków komunikacji medialnej w celu popularyzacji wiedzy o przeszłości i budzenia szacunku dla tradycji;
  • wzmacnianie identyfikacji z miejscem pochodzenia i jego dziedzictwem kulturowym, budowanie więzi lokalnych opartych na świadomości wspólnego dziedzictwa kulturowego, jego ochronie i pielęgnowaniu.

Zaznaczone przeze mnie dwa punkty mogą być realizowane w różnych formach. Autorowi bądź autorom prac pozostawiona jest znaczna dowolność, a której z chęcią korzystają. Dobrym przykładem realizacji powyższych wyznaczników są polski komiksy historyczne. Jak do tej pory powstało ich sporo, a ta tendencja się rozwija.

Poznański Czerwiec 1956

Na warsztat wezmę natomiast pracę pt. „Poznański Czerwiec 1956” wydaną w 2006, na upamiętnienie 50. rocznicy strajku w Poznaniu. W komiksie autorzy zaprezentowali „dzień z życia robotnika”. Oczywiście nie chodzi o byle jaki dzień, a o dzień strajku, który wybuchł 28 czerwca. Głównym, osobowym bohaterem komiksu jest Grzegorz Nowak – robotnik w zakładach Hipolita Cegielskiego, którego poznajemy na tle wydarzeń czerwcowych. Nowak jest zwykłym przedstawicielem wyzyskiwanej klasy robotniczej (na co z resztą wskazuje jego nazwisko), jest również świadomy ucisku, jaki w „wolnej Polsce” wprowadzili komuniści – w konsekwencji buntuje się przeciwko systemowi [s. 12-13].

Grzegorz Nowak jest jednym z wielu niezadowolonych ze swojej pracy i otrzymywanych zarobków. Z komiksu czytelnik dowie się, że już w 1955 roku „ceglorze” usiłowali porozumieć się z Ministerstwem Przemysłu Maszynowego i Komitetem Centralnym Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej w związku z nieuczciwie pobieranym podatkiem od przodowników pracy i pracowników akordowych – chcieli odzyskać niesłusznie zabrane pieniądze, w sumie ok. 11 mln zł. Poznańscy delegaci udali się do Warszawy, aby w stolicy rozmawiać z władzami. Nawet udało się wypracować konsensus, ale dzień po wyjeździe Poznaniaków z miasta stołecznego ówczesny Minister Przemysłu Maszynowego, na zlecenie partii, wycofał się z większości postulatów. Mimo oszukania robotników, ci nadaj wierzyli, iż im uda się porozumieć z władzą. Jedak czarę goryczy przelało podwyższenie planu minimum w innych poznańskich zakładach, przez co robotnicy nie otrzymali zapowiedzianych premii. W dniu następującym po tych wydarzeniach doszło do strajku i ulicznych demonstracji – do robotników, którzy wyszli na ulice miasta, dołączyli także inni Poznaniacy.

Poznań jest bohaterem nieosobowym, biernym świadkiem minionych wydarzeń, tłem i jednocześnie najważniejszym elementem dzieła – to tętniące życiem miasto, z wielkim bagażem doświadczeń. Na początku „PC 1956” autorzy przypominają o dziejach Poznania i niebagatelnej roli, jaką odegrał w historii Polski i Polaków. Autorzy wymieniają, że tytułowe miasto jest miejscem pochowania pierwszych władców Polski, a także wśród zasług wymieniają rolę w czasie „najdłuższej wojny nowoczesnej Europy”.

Na planszach komiksu ukazana została tragedia mieszkańców Poznania, ogólne niezadowolenie społeczeństwa, które było spowodowane m.in. długimi kolejkami po chleb, tuszowaniem informacji [s. 19] czy wszędzie kręcących się przedstawicieli aparatu bezpieczeństwa [s. 31]. To oczywiście tylko część przyczyn takiej, a nie innej sytuacji, ale wszystkie skupiają się na jednym – na władzy, która zamiast pomagać, gnębi obywateli państwa.

„PC 1956” wypełniony jest szczegółowymi informacjami dotyczącymi ówczesnej sytuacji polityczno-społecznej. Z kart komiksu czytelnik może dowiedzieć się kim byli płk Światło, mecenas Stanisław Hejmowski czy Roman Strzałkowski (Roman, 13-sto latek, który zginął na skutek interwencji wojskowej i obecnie jest uznawany za symbol tamtych wydarzeń, przywołał mi w pamięci obraz innego dziecka – ten chłopczyk natomiast uczestniczył w demonstracji studentów w Warszawie w 1968 roku. Myślę o Jacku Kaczmarskim, który w marcu 1968 r. miał 11 lat, a wspomnienia z tamtych dni zawarł w piosence Doświadczenie (Marzec ’68).).

Na kartach komiksu poznajemy również najważniejsze postacie sceny politycznej, na przykład Mikołajczyka, Cyrankiewicza, Gierka. Pada także kilka nazwisk i terminów związanych z wojskiem – wymieniony został gen. Popławskiego oraz Oficerska Szkoła Wojsk Pancernych i Zmechanizowanych czy wojskowy poligon w Biedrusku. Część z tych osób/terminów wymienionych zostało na kartach komiksu, natomiast wiedzę czytelnika znacznie poszerza niewielkich rozmiarów słowniczek umieszczony na końcu komiksu. Tuż za tymże słowniczkiem przedstawiono kalendarium wydarzeń czerwcowych

Konwencja historyczna wymusiła na autorach znaczne trzymanie się realiów lat 50. ubiegłego stulecia – wywiązali się z tego w odpowiedni sposób. Właśnie dlatego twórcy „PC 1956” ukazali również wielką dysproporcje między społeczeństwem a władzą, która w urzędach zajada się kiełbasą i popija wódką, podczas gdy „zwykli obywatele” są zmuszeni do walki o każdy posiłek.

Bardzo dokładnie odwzorowano trasę, jaką przebyli demonstranci, a także ukazano najważniejsze punkty, na których gromadzili się Poznaniacy – ci w liczbie ok. 100 tys. zebrali się pod gmachem Miejskiej Rady Narodowej (Zamek). Spod zamku udali się do budynku Komitetu Wojewódzkiego PZPR, na ul. Młyńską (więzienie), a także na ul. Kochanowskiego (Wojewódzki Urząd do spraw Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Demonstranci ponadto opanowali budynek Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, w którym przechowywano maszyny zagłuszające odbiór radia Wolna Europa i radia Głos Ameryki; zdobyli także gmach Sądu Powiatowego i Prokuratora Generalnego.

Nie sposób omówić całość fabuły, gdyż ta porusza wiele wątków, ale warto zaznaczyć, że w „PC 1956” ukazane zostały najważniejsze elementy tamtych wydarzeń: niezadowolenia mieszkańców Poznania, nastroje robotników, demonstracje, opanowywanie budynków rządowych, śmierć uczestników strajku i pochodów, reakcja władzy, interwencja wojskowa, nagrodzenie „wiernych ubeków”, a w ostatniej scenie komiksu autorzy przedstawili finał, czyli tzw. „procesy poznańskie”.

Fabuła komiksu toczy się dwutorowo. Z jednej strony ukazane zostały poczynania demonstrantów, z drugiej natomiast reakcja władzy. Wydarzenia czerwcowe przedstawiono w sposób chronologiczny, dzięki czemu czytelnik ma możliwość precyzyjnego wyobrażenia sobie sytuacji Poznaniaków.

Wielu osobom komiks kojarzy się z czymś lekkim, przyziemnym i zabawnym. Jednak jest to bardzo stereotypowe myślenie. Od tej reguły odbiega wiele tytułów dostępnych na naszym rynku, a wśród nich także komiksy historyczne, których autorzy bardzo często podejmują się tematów trudnych i kontrowersyjnych. Ta swoista synteza sztuki i nauki, tak bardzo potrzebna w dzisiejszych czasach, kiedy znaczna część młodzieży potrzebuje mocnych bodźców do zainteresowania się czymś więcej niż sobą, jest krokiem w kierunku nowego sposobu kształcenia przyszłych pokoleń Polaków.

Reklamy

One thought on “Współczesne media formą kontaktu historyka ze społeczeństwem

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s