„Bitwa pod Warszawą 1656”

Bitwa pod Warszawą 1656 to lektura z serii WIELKIE BITWY – WIELCY DOWÓDCY. Autorem niniejszej pozycji jest Mirosław Nagielski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, Zastępca Dyrektora do Spraw Naukowych, a także współpracownik Wydawnictwa BELLONA. Prace historyczne prof. dra Nagielskiego cieszą się w otoczeniu znawców epoki popularnością i poważaniem ze względu na rzetelność, a także przystępny język, zrozumiały nie tylko dla specjalistów, ale również dla historyków-amatorów.

Tematem jego najważniejszych i najcenniejszych prac oraz wykładów na UW jest wojskowość staropolska w XVI – XVIII w. Sądząc po zainteresowaniach autora, spodziewać się można, że opis największej bitwy Potopu szwedzkiego i jednego z największych starć Rzeczpospolitej XVII stulecia stać będzie na wysokim poziomie. Jak jest w rzeczywistości?

Jeśli chodzi o merytoryczny aspekt dzieła, to chyba nic nie można zarzucić autorowi. Na początku prof. Nagielski przystępuje do opisu działań tuż

po obronie Częstochowy i zawiązaniu konfederacji tyszowieckiej, a następnie przedstawia wędrówkę powracającego do Rzeczpospolitej Jana Kazimierza.

W opis działań króla Polski zręcznie wplecione są informację na temat sił, jakimi dysponują obie strony. Przytaczane są dokładne spisy oddziałów w konkretnych chorągwiach, wraz z ich oficerami i dowódcami. Trudna w odbiorze może być jedynie zastraszająca liczba nazwisk przewijających się w książce. Na pierwszy rzut oka ilość ta przewyższała moje zdolności poznawcze, lecz bez tego opis armii byłby jak czek bez podpisu. XVII wiek nie był, w przeciwieństwie do początku średniowiecza, anonimowy, co w pełni widać na przykładzie niniejszej książki.

Anonimowi nie byli też zdrajcy i poplecznicy skandynawskiego władcy, Karola X Gustawa z dynastii Wittelsbachów, z linii Pfalz-Zweibrucken, którzy w obliczu najazdu zamiast stanąć u boku swego monarchy, któremu składali przysięgę wierności, odstąpili od niego. Obiektywnie przedstawione są fakty i sytuacja, jaka zaistniała po wkroczeniu Jana Kazimierza. Z każdą chwilą powiększająca się armia polskiego władcy przyciągała licznych wcześniejszych odstępców, ci zaś zasilali szeregi pocztów, towarzyszów, a także uzupełniali kadry oficerskie i grono najwyższych dowódców. Wystarczy wspomnieć, że na stronę Szwedów przeszli hetmani Janusz Radziwiłł i Stanisław Lanckoroński, a także wielu, wielu innych.

W książce oprócz wyczerpujących informacji podanych w tekście, na uwagę zasługują także liczne ilustracje. Dzięki nim można zapoznać się z bohaterami dramatu, jaki spadł na Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Do tego dołączone są również schematy przedstawiające poszczególne etapy bitwy, przez co lepiej możemy sobie uzmysłowić, jak dokładnie wyglądało starcie wojsk polsko-litewsko-tatarskich (chan przysłał 2 tys. ordyńców na pomoc Janowi Kazimierzowi) i szwedzko-brandenburskich.

Opis batalii zamyka się w trzech rozdziałach, gdzie każdy z nich stanowi kompendium wiedzy o konkretnym dniu bitwy. Przedstawione zostały bardzo szczegółowo okoliczności towarzyszące starciom. Od pogody, przez uwarunkowania terenowe, do atmosfery panującej w obu obozach. Ważnymi źródłami informacji są liczne cytaty, wypowiedzi i opinie najwyższych dowódców, fragmenty listów, czy relacje szlachty zatracającej się w pamiętnikarstwie, tak popularnym w ówczesnym czasie. Nawet poezja służyła prof. Nagielskiemu, jako źródło badań historycznych. Koniecznie trzeba też wspomnieć, że w przeciwieństwie do starszej historiografii autor sięga także do literatury i źródeł zagranicznych, stosując ciekawe porównanie opisów jednego zdarzenia.

Z pewnością warto sięgnąć po Bitwę pod Warszawą 1656. W końcowych fragmentach, a także przy opisie walk nad Wisłą, autor wiele mówi o taktyce staropolskiej i porównuje ją z tendencjami zachodnimi ówczesnego świata. Sztuka wojskowa Rzeczpospolitej różniła się w znacznej mierze od szwedzkiej, lecz opóźnienie militarne państwa polsko-litewskiego wcale nie miało ostatecznego wpływu na wynik starć pod Warszawą. I tu pada kolejne ważne pytanie: kto wygrał bitwę? No cóż, żeby poznać opinię profesora Nagielskiego, trzeba przeczytać jego książkę, do czego serdecznie zachęcam.

Tekst pierwotnie ukazał się na serwisie Paradoks.

3 thoughts on “„Bitwa pod Warszawą 1656”

  1. Have you ever considered about including a little bit more than just
    your articles? I mean, what you say is important and everything.
    But think about if you added some great graphics or videos to give your posts more, „pop”!

    Your content is excellent but with pics and clips, this site could undeniably be one of the most beneficial in its field.
    Superb blog!

  2. After I originally commented I seem to have clicked on
    the -Notify me when new comments are added- checkbox and
    now whenever a comment is added I receive four emails with the exact same comment.
    Perhaps there is a way you are able to remove me from that service?
    Appreciate it!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s