Weekend w Warszawie: Warszawskie Targi Książki i Noc Muzeów

W ciągu minionego weekendu zrobiliśmy z Beatą ponad 400 km. Musieliśmy zmierzyć się z ulewami, wielkimi dołami na polskich drogach i warszawskimi korkami. Jednak nic nam nie przeszkodziło w dobrej zabawie – odwiedziliśmy Pałac Kultury i Nauki, w którym odbywały się Warszawskie Targi Książki, a wieczór i znaczną część nocy, poświęciliśmy na spacer po stolicy, w której trwała Noc Muzeów.

WTK jest pierwszą imprezą tego typu, na której byłem. PKiN na 4 dni zmienił się w ogromną księgarnię, w której można było spotkać wielu twórców kultury związanych ze słowem – zaczynając od pisarzy, przez dziennikarzy, na aktorach kończąc. Z tego co zdążyłem się dowiedzieć, pierwszy dzień imprezy był fatalny pod względem frekwencji. Przerażenie organizatorów było tak wielkie, że przewidywali klapę całego przedsięwzięcia. Jednak kolejnego dnia ilość gości znacznie wzrosła, a pomysłodawcy odetchnęli z ulgą. W sobotę przyszło mniej ludzi, jak w piątek, ale też całkiem sporo. Co do niedzieli nie mam informacji, więc o niej nie wspomnę.

Targi przypadły nam do gustu. Jeśli czas pozwoli, a przede wszystkim zasobność naszych portfeli, za rok też na pewno się wybierzemy, aby powiększyć nasze zbiory książkowe.

Tyle o WTK, o których w sumie nic odkrywczego nie powiem – pełno było książek, audiobooków, odbywały się spotkania i panele dyskusyjne, a także moc innych atrakcji, ale o tym wszystkim można dowiedzieć się ze strony internetowej Targów.

Zamiast tego przejdę do Nocy Muzeów, która była bardzo ciekawa. Niekoniecznie ze względu na jakość atrakcji, ale raczej na ich ilość. Najpierw udaliśmy się z rodziną Beaty do warszawskiej cytadeli, tam podziwialiśmy pokazy grupy rekonstruktorskiej, a następnie przeszliśmy się po muzeum. Z cytadeli udaliśmy się do centrum, gdzie weszliśmy na taras widokowy przy Krakowskim Przedmieściu, później przespacerowaliśmy się deptakiem, oglądając świetne iluminacje budynków. Następnie odwiedziliśmy Giełdę Papierów Wartościowych –  zobaczyliśmy warszawski parkiet i jedno z najważniejszych miejsc dla naszej gospodarki.

Wybraliśmy się także na długi spacer na Wiejską, by obejrzeć Sejm RP, a w międzyczasie obejrzeliśmy fragment filmu poświęconego rekonstrukcji rzeźby frygijskiej bogini Kybele przygotowanego przez studentów ASP. Niestety kolejka do Sejmu była tak długa, że zrezygnowaliśmy od razu. Zamiast tego postanowiliśmy przekroczyć progi Muzeum Narodowego – zbiory starożytne i średniowieczne obejrzeliśmy w szybkim tempie, zdecydowanie dłużej zatrzymaliśmy się na malarstwie. Równie wiele czasu zajęła nam kontemplacja wystawy czasowej „Ceramika Rafaela”  – więcej o tej wystawie możecie przeczytać w tym miejscu.

Zwiedziliśmy zaledwie kilka obiektów, a jednak nasz spacer trwał kilka ładnych godzin.  Następnego dnia nogi bolały nas nieziemsko!

Noc Muzeów 2010 w Warszawie na pewno zaliczę do udanych. To ciekawa, potrzebna, a przede wszystkim popularna inicjatywa.  Przed muzeami w kolejkach stały setki osób, a ulicami miasta przechadzało się drugie tyle. Sympatycznie. Szkoda tylko, że zdecydowana większość odwiedza muzea raz do roku, gdy wstęp do nich jest darmowy.

Podsumowując. Weekend był nadzwyczaj udany. Jeśli będziecie wahać się, czy warto brać udział w imprezach masowych typu Noc Muzeów czy Noc Kultury, moja odpowiedź będzie jednoznaczna i stanowcza: wybierz się koniecznie.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s