Demokracja w praktyce

Uważam, że w Polsce wolność słowa jest zagrożona, a rząd premiera Tuska wcale nie dba o dobro Polski, a także o bezpieczeństwo swoich obywateli. Państwo prawa natomiast istnieje tylko na papierze i jest utopią, która nie ma szansy zaistnieć.

Za manifestowanie swoich poglądów jest się w Polsce obrażanym – jak było chociażby 11 listopada w Warszawie, kiedy część Polaków chciała świętować rocznicę odzyskania niepodległości. Zamiast uznać ich za obywateli celebrujących najważniejsze święto państwowe, a może nawet i patriotów, zostali nazwani faszystami, zaś ci którzy zagrozili legalnej manifestacji, przez główne prorządowe media zostali nazwani bojownikami o wolność i demokracje. Jak, do cholery, ktoś może uważać się za demokratę, jeżeli w sposób niedemokratyczny nie pozwala innym wygłaszać swoich poglądów! Absolutna hipokryzja…

Za prowadzenie legalnej działalności gospodarczej w Polsce można trafić za kratki, do sądu, a służby państwowe typu Urząd Skarbowy, sanepid i na pewno wiele innych instytucji, przeprowadzają uciążliwe kontrole uniemożliwiające normalną działalność gospodarczą. Wszystko natomiast tłumaczy się dobrem społecznym – bo w imię dobra obywateli możemy im zakazać kupowania pewnych produktów. Gdzie ten liberalny rząd, na którego głosowałem podczas ostatnich wyborów parlamentarnych? Gdzie te reformy? Gdzie naprawa państwa?

Zamiast tego codziennie w mediach słyszę propagandę sukcesu, a najważniejszy polityk w państwie namawia mnie, abyśmy tej polityki nie robili! To znaczy co mamy lub macie robić? Miało być 500 dni spokoju, aby przeprowadzić niezbędne reformy. Co z tego wyszło? Jak z każdej obietnicy Platformy – wielkie nic. A głosy opozycji – zarówno parlamentarnej jak i tej nie związanej bezpośrednio z polityką, traktowane są pretensjonalnie i bardziej jako polityczna agitacja, a nie próba omówienia bieżącego stanu państwa.

Zamiast tego codziennie w mediach słyszę o podziale Polaków – na tych dobrych i wykształconych, którzy symbolizują XXI wiek, a także tych złych i głupich, którzy nadal tkwią w tradycji. Ci pierwszy to światli obywatele, drudzy natomiast zasilają ciemnogród. W Polsce nie ma miejsca na poszanowanie tradycji, na religię katolicką i jej wartości, jest za to ogromne pole do popisu dla tych, którzy te wartości krytykują. Tylko nie zrozumcie mnie źle – niech sobie krytykują ile chcą, ale niech pozwolą ludziom wybrać, co dla nich lepsze, niech pozostawią ocenę każdemu z osobna.

Dlaczego ludzi o określonych poglądach politycznych i ideologicznych, które nie zgadzają się z linią partii, totalnie się deprecjonuje i uniemożliwia im wygłaszanie swoich racji? Nie jest tym zainteresowany ani pan Komorowski, prezydent wszystkich Polaków budujący zgodę, ani pan Tusk, budujący boiska. Czasami mam wrażenie, że żyję w Polsce posttotalitarnej. Niby mamy demokracje, ale wolno tylko tyle, ile pasuje władzy, a nad wszystkim czuwają tajne służby, które założyły największą ilość podsłuchów w Europie!

Na koniec zapraszam do wysłuchania wywiadu z Małgorzatą Wasserman.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s