Zamieszki w Londynie

Kilka dni temu w Tottenham policyjny snajper zabił gangstera i dilera narkotyków Marka Duggana. Trwa dochodzenie w tej sprawie, ale już teraz wiadomo, że początkowe doniesienia o tym, jakoby bandyta pierwszy oddał strzał w stronę stróża prawa, nie są pewne. To zajście stało się natomiast bezpośrednią przyczyną zamieszek trwających obecnie w Londynie oraz w innych miastach Zjednoczonego Królestwa – Birmingham, Liverpoolu czy w Bristolu. Początkowo demonstranci protestowali jedynie przeciwko niesprawiedliwemu użyciu broni palnej przez policjanta, obecnie na ulice wychodzi motłoch.

W zamieszkach biorą udział przede wszystkim ludzie mający problemy z pracą/pieniędzmi, dlatego głównymi celami bandytów są sklepy: z elektroniką i z odzieżą, ale niszczone są także witryny przypadkowe. Dewastowane są także samochody, budynki mieszkalne oraz posterunki policji. Z tego, co słucham i oglądam w anglojęzycznej telewizji, demonstranci nie mają żadnych postulatów, nie chcą niczego zmieniać, ani tym bardziej proponować. Chcą jedynie nakraść i zniszczyć to, co im wpadnie w ręce. W przeciwieństwie do rozruchów w Północnej Afryce i w kontynentalnej Europie, które jakieś postulaty miały.

Dużym problemem, zarówno dla policji, jak i zwykłych mieszkańców, jest fakt, że agresywna młodzież bardzo szybko przenosi się z miejsca na miejsce i nie wiadomo, w jakiej części miasta tego wieczoru się pojawi. Dlatego wzmożono patrole policyjne – dziś na ulicach Londynu ma być ok. 16 tys. policjantów i prawdopodobnie oddziały wojskowe.

Z moich obserwacji wynika jednak, że w ciągu dnia przeciętni obywatele nie bardzo się całą sprawą przejmują. Oczywiście oprócz tych, których w jakiś sposób to dotknęło – zostali okradzeni czy pobici. Życie toczy się prawie normalnym trybem. Dla wielu jedynym utrudnieniem wynikających z tych zamieszek, są zamknięte niektóre drogi oraz zmiany w trasach linii autobusowych, czy chociażby odwołany najbliższy mecz Anglii z Holandią na Wembley. Problem dotyczy głównie drobnych przedsiębiorców. Wiele sklepów i punktów usługowych właściciele zamykają znacznie wcześniej, niż zwykle ma to miejsce. Dodatkowo większość z nich chroni swój dobytek instalując drewniane płyty na oknach i drzwiach.

W ciągu dnia jest bezpiecznie, a na ulicach można spotkać wielu policjantów – co przed zamieszkami nie było zbyt częste. Po zmierzchu ludzie starają się nie wychodzić na główne ulice swoich osiedli, aby na wszelki wypadek uniknąć nieprzyjemności. Porządkowaniem zdewastowanych sklepów, domów i ulic zajmują się odpowiednie organy do tego stworzone, ale także liczne grono wolontariuszy.

W dzielnicy, na której mieszkamy – Ealing, były zamieszki, lecz całe szczęście nie tak ostre jak w innych rejonach. Okradziono np. sklep jubilerski. Jednak mimo tych stosunkowo niewielkich szkód, dziś niemal we wszystkich sklepach i punktach usługowych zamiast okien także były grube płyty chroniące szyby i drzwi. Od rana ruch samochodowy był bardzo utrudniony, mieliśmy problem z dotarciem do pracy. Lecz już popołudniu niemal wszystkie problemy zostały usunięte, a pierwotny porządek przywrócony. W szkole, w której pracujemy, z powodu zamieszek zostały odwołane zajęcia, a czas pracy samej szkoły został diametralnie skrócony. Mieszkańcy Anglii przygotowują się na kolejne nocne starcia policji i wojska z chuliganami. Miejmy nadzieję, że to już będą ostatnie, albo w ogóle do nich nie dojdzie.

Poniżej zamieszczam kilka zdjęć zrobionych przez Beatę, a także parę ciekawych linków poświęconych zamieszkom w Londynie:

Relację na żywo można oglądać za pośrednictwem BBC News, Live: UK riots.

Aby nie być gołosłownym podaję link do mapy, na której zostały zaznaczone miejsca zamieszek: London Riots Map.

A tutaj odnośnik do kalendarium tych wydarzeń: BBC News: Timeline and map of violence.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s