Coś się kończy, coś się zaczyna

To był dziwny rok. Obfitował w setki nieprzewidzianych zdarzeń. Czasami pozytywnych, a czasami druzgocących. Gdy patrzę na poprzednie 12 miesięcy z jednej strony chce mi się płakać, a z drugiej jestem z siebie zadowolony. Widocznie nie można mieć wszystkiego, a szczęśliwa passa kiedyś musiała się skończyć.

Zastanawiam się jaka piosenka najlepiej oddaje klimat minionego roku. Chyba najbardziej pasuje przebój z 1985 r. zespołu Turbo – „Jaki był ten dzień?”. Należy go jedynie odnieść nie do dnia, ale to 366 dni. Jaki był ten rok?

Już początek 2012 r. zwiastował pewne problemy, szczególnie impreza sylwestrowa 2011/2012, ale głęboko wierzyłem, że tamte wydarzenia nic nie znaczyły. W sferze osobistej potem było tylko gorzej. Aż przestało być w ogóle. Zamiast wziąć Beatę za żonę, rozstaliśmy się. Teraz już nie utrzymujemy żadnego kontaktu. Przestaliśmy istnieć dla siebie. Straciłem osobę, która była dla mnie najważniejsza, z którą chciałem dzielić się wszystkim. Życie. Teraz zostało mi po niej setki zdjęć, milion wspomnień, pierścionek zaręczynowy i obrączki.

Szukając ucieczki i zapomnienia stanąłem po Ciemnej stronie Mocy. Teraz widzę światełko na końcu tunelu i powoli zmierzam w jego kierunku. Czas zakończyć okres błędów i wypaczeń.

Moje życie prywatne zmieniło się diametralnie. Odnowiłem wiele starych kontaktów, które przez ostatnie lata zaniedbałem, zyskałem wielu nowych, wspaniałych znajomych. Cieszę się z tego co zyskałem, bo dzięki tym ludziom powoli zaczynam stawać na nogi. Dali mi pewną stałość, podporę, której potrzebowałem.

Aby nie myśleć o przykrościach, poświęciłem się swoim pasjom i pracy. Starałem się regularnie organizować sesje zdjęciowe – w tym roku miałem ich rekordową liczbę. Powoli uczę się robić dobre zdjęcia, mam nadzieję, że za jakiś czas będę miał czym się pochwalić. Chciałem też wrócić do cyklicznego grania w RPG. Niestety moja stara ekipa albo nie gra albo gra beze mnie, więc tutaj skończyło się tylko na staraniach. Trochę lepiej wyglądała kwestia grania w planszówki, bo w te nadal gram regularnie.

Jedną z najważniejszych rzeczy 2012 r. była dla mnie nasza firma, w którą zaangażowałem bardzo dużo sił, czasu i finansów. Wydaliśmy 3 tytuły w minionym roku: „W Zakładzie. Lubelski Lipiec ’80”, „Teomachię” oraz „Sigismundus Augustus. Dei gratia rex Poloniae”. Jak na razie gry przyjmują się dobrze i bardzo dobrze. Niestety nie jesteśmy jeszcze zbyt znani na rynku gier planszowych, ale z każdym miesiącem co raz więcej osób kojarzy gry z logo FGH, gra w nie i poleca znajomym. Jestem wręcz pewien, że jeszcze kilka lub kilkanaście miesięcy i nasze gry zostaną dostrzeżone i docenione przez szerokie grono graczy. Poza tym nasze chęci i starania zaowocowały wieloma ciekawymi kontaktami i znajomościami.

Ta praca przynosi mi sporo satysfakcji. Owszem, jest męcząca, często stresująca, ale to jest wpisane w każdy zawód. Najgorsze jest to, że swoje „biuro” mam we własnym pokoju, więc w pracy jestem 24h na dobę. Ale cóż, przynajmniej mogę sobie zrobić drzemkę poobiednią!

Jaki był miniony rok? Dziwny. Specyficzny. Jaki będzie ten? Wierzę, że to człowiek kieruje swoim życiem, nie przypadek, nie bogowie, nie historia. Dlatego chcę być demiurgiem swojego życia. Dlatego ten rok będzie lepszy!

Reklamy

4 thoughts on “Coś się kończy, coś się zaczyna

  1. Janusz Pieńkow pisze:

    a Krakowie powszechnym określeniem tego „KABARACIARZA” jest BAJOK ze wzg. na fakt ,że kabaret EGIDA , zmienił na kabaret „PiS-I
    uarów” . poszukiwanie swego miejsca jest zagarniecie pomysłów cudzych np. upamiętnienie BITWY WARSZAWSKIEJ . Zagarnięcie pomysłu / śp. prof. W.ZINA I PROF.flagi / i KOMITETU budowy ŁUKU TRIUMFALNEGO przez FUNDACJĘ P. „bajoka”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s