Ulubione cytaty, cz. V: Rafał A. Ziemkiewicz

Cały problem, mówię do Magdy, sam nie wiem, który już raz to mówię, cały twój problem polegał na tym, że tego człowieka, za którego wyszłaś, nigdy nie było. Ja go tylko udawałem. Dobry w tym byłem, tak dobry, że przez większość czasu sam niewzruszenie wierzyłem, że nim jestem. I gdybyś tylko trochę chcia­ła mi pomóc, naprawdę nie trzeba było wiele, gdybyś tylko odrobinę mi poluzowała – udawałbym do dziś. I wciąż bylibyśmy ze sobą. Oczywiście, taki jaki jestem teraz, nie wyobrażam sobie, jak byśmy mogli ze sobą być, mówię, ale gdybym cię nie stracił, nie zdarzyłaby się żadna z tych rzeczy, które się zdarzyły, więc nie byłbym taki. Gdybyśmy się nie rozstali, powtarzał­bym sobie dalej, że mam tyle szczęścia, ile rozsądny człowiek może od życia wymagać, i przy odrobinie obłudy z obu stron moglibyśmy do końca życia grać, ja — porządnego ojca rodziny, który kocha żonę i trosz­czy się o córkę, a ty — kobietę mającą dla męża tę nie­zbędną do życia odrobinę szacunku.

Ale ty oczywiście się na to nie mogłaś zgodzić, mó­wię do niej, ty zawsze — albo wszystko, albo nic. No więc musiało się skończyć na niczym.

Tak, bo, słuchajcie, główny problem z Magdą pole­gał na tym, że nic nigdy nie było dla niej wystarcza­jąco doskonałe. Na wszystkim potrafiła wypatrzyć jakąś rysę, skazę, to nieważne, że widoczną tylko dla niej jednej, jej to wystarczało, czepiała się tego niedoskonałego szczegółu z całej siły nawracała do niego bezustannie, oglądała ze wszystkich stron i już nic in­nego się nie liczyło. Z niczego nie umiała być zadowo­lona, niczym się cieszyć. Całe nasze wspólne życie, kiedy patrzy na nie dzisiaj ten człowiek, którym jestem, całe to nasze życie było jednym wielkim stre­sem, ciągłym problemem, nieustannym napięciem i rozpaczliwą ucieczką. Ucieczką Magdy przed nieuporządkowaniem świata. Wtedy nie rozumiałem, że ona ucieka. Że ta ciągle stwierdzana niedoskonałość wszystkiego wprawia ją w przerażenie, w histeryczny popłoch. A przecież to było logiczne. Oczywiste. Jeśli świat nie jest doskonały, to znaczy, że w każdej chwili może się zmienić — a jeśli może się zmienić, to może się i rozpaść. Chciała znaleźć przed tym jakąś obronę, ale wszystko, w czym się próbowała ukryć, z bliska też okazywało się niedoskonałe, rozczarowywało ją, zawodziło. I z tych wszystkich rozczarowań i zawo­dów największym, najbardziej bolesnym byłem ja. Bo zamiast ideału, który udawałem, okazałem się — jak każdy człowiek kawałkiem mięsa, nasączonego krwią, żółcią i limfą, wydzielającego z siebie śmierdzący pot, szczynę, bździnę i gówno, z kałdunem pełnym flaków i głową zapchaną myślami o załatwieniu swoich biolo­gicznych potrzeb. Tego właśnie nie umiałaś mi wyba­czyć, mówię do Magdy.

Mówię do Magdy, ciągle do niej mówię, ciągle się przed nią tłumaczę. Rzeczpospolita Polska ustami ondulowanej sędzi ogłosiła, że z uwagi na niezgodność charakterów tych kilkanaście lat było tylko nieporo­zumieniem, którego skutki anuluje się niniejszym za pomocą stempla, podpisu i znaczków skarbowych. Minęły od tego czasu, od chwili, gdy ostatni raz zmu­szeni byliśmy zamienić ze sobą parę słów, już prawie dwa lata — a ja ciągłe do niej mówię, ciągle się przed nią usprawiedliwiam albo oskarżam, albo coś tłuma­czę. Widocznie to jeszcze jedna rzecz, której się nie można oduczyć, tak jak spania na swojej połowie łóż­ka — nawet jeśli pamiętasz, żeby zasnąć na środku, to i tak twoje ciało skorzysta z sennej nieuwagi, żeby na­prawić niedopatrzenie i ulokować się po właściwej stronie.

Ciało obce

Rafał A. Ziemkiewicz

Ulubione cytaty, cz. IV: Jacek Dukaj

…Nie ma między naszymi nacjami żadnego pokrewieństwa, panie kapitanie. Wierzymy w tego samego Boga, ale inaczej się ta wiara uleżała w naszych sercach. Dla was najważniejsze jest odkupienie pośmiertne, szczęśliwość pozagrobowa przesłania wam wszystkie cnoty doczesne – wszak zbawienie możliwe jest dopiero po opuszczeniu tego świata. On zawsze będzie wam zły, niesprawiedliwy, pełen bólu i krzywd, których za życia naprawić się nie da. W jakie więc szlachectwo ducha zapatrzeni trwacie – nie to, co sławi działania, opór i czyny zmieniające oblicze Ziemi, lecz bierną ascezę, pokorę milczącego znoszenia koniecznych cierpień, uwielbienie Boga wbrew cierpieniom; życie we śnie o szczęściu pośmiertnym. Najczarniejszy pesymizm i fatalizm spowijają tę wiarę jak kir trupa żywego. Cóż się dziwić, że chłopi wasi, lud najniższy sprawia wrażenie dotkniętego dziedziczną odmianą apatii, z krwią przenoszonej zwierzęcej rezygnacji i bezwoli. Nawet jak giną tysiącami z głodu, giną bez buntu, pustemi oczyma wpatrzeni w niebo. Ten sam obraz oddaje wasza, wasza literatura – nihilizm albo apokalipsa – za każdym razem, gdy czytam Dostojewskiego, mam ochotę zapić się na śmierć.
…I gdzie szukać podobieństw, skoro i tradycja rządu i prawa tak różna między nami? Polska, która jedyna nie dopuściła nigdy do absolutyzmu, zmuszona jest teraz znosić instytucję i obyczaje samodzierżawia. U nas prawo czyniło człowieka bezpiecznym i równym przed królem – u was miejsca prawa zajmuje zasada władzy. Wolnost’ bojarów nigdy równać się nie mogła z wolnością naszych choćby parobków. A, jak woda spadająca po kamieniach, spływa to z samej góry na sam dół: każdy wykonawca i podwykonawca woli samowładcy takoż czuje się wszechmocnym i stojącym ponad prawem. Nie macie więc prawdziwych szlachciców, najwyżej cudzoziemskie podróbki arystokracji, dwarianów zsabaczonych – za to czynownicy wasi najpotężniejsi na świecie. Jak u nas byle chłop czy mieszczanin, skoro się wybił i urósł ponad stan, w szlachcica zaraz chce się zmieniać, choć, oczywista, zmienić się nie może, ale w taki ideał jest zapatrzonym – jakie są ideały waszych parweniuszy? Nigdy się pod butem samodzierżcy nie miały sposobności rozwinąć i taka namiastka rycerskiego obyczaju; nie ma miejsca na honor, gdy nad wszystkimi zaletami stoi ślepe posłuszeństwo wobec autarchy. Miast honoru, dumy, prawości, samodzielności rozumu – kark miękki i kolana do zginania giętkie, spryt dworski, przymilność, okrucieństwo i dwulicowość.
…Nie ma między nami, nie było i nie będzie żadnego pokrewieństwa.

Lód

Jacek Dukaj

Ulubione cytaty, cz. III: Wiesław Myśliwski

Świadomość, co prawda, zawsze przychodzi poniewczasie, niezależnie od wieku. Na tym polega nasz ludzki los, że zawsze poniewczasie. Zawsze już po wszystkim. Bo też świadomość jest naszym losem, nie życie. Czy życie nasze było warte życia, czy niekoniecznie, niekoniecznie, rozstrzyga dopiero los. Życie jest tym, co się toczy bez związku, bez celu, dzień za dniem, najczęściej z woli przypadku, jako że skoro jesteśmy, musimy być. Los natomiast ustanowił człowiek jako rodzaj uznania dla życia.

***

Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość drogi panie nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.

***

Bólu z bólem nie powinno się nigdy przeciw sobie stawiać. Każdy ból jest sam w sobie, jedyny.

Traktat o łuskaniu fasoli

Wiesław Myśliwski

Ulubione cytaty, cz. II: Tadeusz Konwicki

Zaraz, zaraz. Przecież miałem kiedyś dzieciństwo, młodość. Dzieciństwo i młodość na innej planecie. Co stało się z tamtą planetą tak podobną do Ziemi, po której stąpam, i tak zupełnie niepodobną? Gdybym się wysilił, tobym jednak przypomniał, jak czyniłem to nie wiadomo po co podczas tylu bezsennych nocy. Lampa naftowa, ognisko z marudnym, rozpełzającym się po łąkach dymem, wiatr gnające straszne chmury, po niebie jeszcze nikomu nie znanym. Strach nocny przed życiem, które czeka gdzieś za górami, lasami, powolne miasteczko, co będzie istnieć wiecznie do najbliższej wojny, pacierz dziadków, różaniec groźnych i pięknych zaklęć ułożonych z podniosłych niezrozumiałości, pociąg gwiżdżący o tych samych porach dnia, miłość do dziewczyny z jeszcze innej planety, bo wtedy dziewczyny pochodziły z innych, tajemniczych planet, zwierzęca, przerażająca tęsknota do kobiecego ciała, w którym mieszkał i szatan, i anioł białoskrzydły, tęsknota za przyszłym niezwykłym życiem, jakieś przejmujące nastroje w błądzeniu po lesie, jakieś niezapomniane zapachy maciejki i swobodnych dzikich ziół, jakieś burze, co zwiastowały każdego lata koniec świata, jakieś smutki, jakieś raptowne nadzieje i wesołości, jakieś przerażenie wobec magicznej jasnowłosej głowy księżyca z fałszywymi rysami dobrego demona. Gdzie ta moja planeta okryta szczelnie atmosferą drobnych przeczuć, małych radości, kruchych nadziei? Może leci jak gołąb wśród dalekich i obcych galaktyk.

Dlaczego się męczyłem tyle lat? Bo ja się męczyłem nie tylko mozołem życia, ale i jego radościami. Bo ja się męczyłem, patrząc na przejmująco piękny wschód słońca i kochając rozpaczliwie pożądaną kobietę. Męczyłem się odbierając z rąk losu ulotny sukces i modląc się z wdzięcznością do Boga. Męczyłem się nawet w snach, kiedy odrywałem się od ziemi i żeglowałem ku dalekim wyspom przyobiecanego raju. Ale ze mną męczyli się wszyscy inni ludzie, z wyjątkiem tych, co się nie męczyli. A w tym męczeniu się najbardziej dokuczliwa była męka świadomości, że to wszystko banalne, dawno już odkryte i przeżyte przez umarłe pokolenia, seryjne i powtarzalne, jak z genetycznej sztancy. Że wszechświat wypełnił się do samego końca jękami podobnymi do siebie jak dwie nuty, że utworzyły te poszczególne jęki jeden wielki jęk podobny do wizgu sejmikujących wróbli i stał się ten jęk szumem międzygwiezdnym, niesłyszalnym stękaniem starzejącego się kosmosu.

Mała Apokalipsa

Tadeusz Konwicki

Ulubione cytaty, cz. 1

Dziś chciałbym rozpocząć nową serię krótkich wpisów –  będą one polegały na udostępnianiu cytatu z książki (ewentualnie jej fragmentu), którą aktualnie czytam lub niedawno czytałem. Zamieszczane ustępy wywarły na mnie duże wrażenie i mam nadzieję, wam również się spodobają.

Na pierwszy ogień pójdzie jeden z moich ulubionych pisarzy – Jacek Dukaj:

Czemu utożsamiasz chaos ze złem? To przesąd, bajkowy schemat. W chaosie, w bałaganie, w nieuporządkowanym ruchu milionów jednostek, w ślepej zbieraninie wszelkich możliwych poglądów, metod i celów – tam jesteś bezpieczna, tam zawsze będziesz miała dokąd uciec, zawsze ktoś cię ochroni. Chaos nie jest zdolny do wielkiego dobra, nie potrafi działać dla wielkich idei, nie zbuduje Chińskiego Muru, nie zaprowadzi jednym dekretem szczęścia i dobrobytu na całej Ziemi – ale z tym samych przyczyn nie jest zdolny do wielkiego zła, nie buduje obozów koncentracyjnych i łagrów, nie spuszcza bomb atomowych, nie zniewala narodów, nie przymusza ludzi do podłości. To wielkiego porządku powinniśmy się bać.

Król Bólu i pasikonik

Zapraszam do dzielenia się innymi cytatami z dzieł Dukaja, a także do skomentowania powyższego fragmentu.

Nowy sezon Gry o Tron – stary klimat

Właśnie dziś polscy widzowie mieli okazję obejrzeć pierwszy odcinek nowego sezonu Gry o Tron pt. Północ pamięta. Na ten dzień czekało wielu miłośników sagi Martina oraz jej ekranizacji. Czy warto było czekać?

Pierwszy odcinek ma charakter pilotowy – ponownie wprowadza widza w burzliwe dzieje Westeros, zarysowuje aktualną sytuację głównych bohaterów, przypomina najważniejsze wątki z ich przeszłości, po części przedstawia także ich plany na przyszłość. Dzięki temu, mimo kilkumiesięcznej przerwy między sezonami, nie sposób zgubić się i stracić wątek. W związku z taką konstrukcją tego odcinka stosunkowo mało czasu poświęcono konkretnym, znanym już bohaterom. Dodatkowo autorzy serialu wprowadzili kilku nowych – Stannisa Baratheona i Mellisandrę, Mance’a Rydera – Króla za Murem czy Balona Greyjoya. Dwie ostatnie postacie zostały jedynie wspomniane, a widz nie znający książki dowie się tyle, że istnieją, ale bez trudu może się domyślić, że w znaczący sposób wywrą wpływ na dalsze losy Westeros.

Północ pamięta nie można ocenić inaczej niż pozytywnie. Aktorzy odgrywają swoje role na wysokim poziomie – w tym odcinku bardzo dobrze zagrał Jack Gleeson (Joffrey Baratheon), który przyćmił swoją serialową matkę – Cersei (Lena Headey). Porządnie zagrali również Richard Madden (Robb Stark) oraz Peter Dinklage (Tyrion Lannister). Inni aktorzy niestety nie mieli zbyt wiele czasu, aby popisać się i wywrzeć mocniejszy wpływ na widza, ale na pewno zdążą to uczynić w kolejnych odsłonach serialu.

Kilka scen z pierwszego odcinka zasługuje na wspomnienie. Bardzo klimatycznie, z elementem grozy, przedstawiono rozmowę Robba z uwięzionym Królobójcą. Świetny dialog i „rola” Szarego Wichru – wilkora Króla Północy. Odmienną stylistykę zastosowano w domu Crastera – tam skontrastowano mocny, dziki charakter gospodarza z honorem i cywilizacją reprezentowaną przez Lorda Dowódcę z Nocnej Straży. Ta scena również należy do jednej z lepszych. Najmocniejszą chyba sceną była kłótnia między Cersei a Joffreyem, które pokazują proces kształtowania się relacji między młodym królem a królową regentką. Monarcha względem swej matki, którą zna dość dobrze i raczej się jej nie obawia, pokazuje pazury, co zaowocuje ciekawymi konfliktami między tą dwójką. Gleeson (Joffrey) świetnie zagrał i zdecydowanie bardziej przyciągnął uwagę widza niż Headey (Cersei). Przed Gleesonem postawiono ciężkie wyzwanie – w tym sezonie zobaczymy jak kształtuje się charakter młodego Baratheona. Czy młody aktor sprosta temu zadaniu?

Podsumowując pierwszy odcinek – kawał naprawdę dobrej roboty. Po tak długim czasie oczekiwania widz otrzymał wszystko, czego można było się spodziewać. Walka na śmierć i życie – była. Świetne dialogi – były. Nowi bohaterowie – byli. Mglista zapowiedź przyszłych wydarzeń – była. Klimatyczna muzyka – była. Oby kolejne odcinki utrzymały poziom Północ pamięta, a drugi sezon Gry o Tron będzie lepszy niż pierwszy.

Zdygitalizowany „Dziennik Lubelski” z 1932 r.

W dobie dygitalizacji i mediatyzacji różnych dziedzin nauki trudno śledzić na bieżąco działania uniwersytetów czy innych ośrodków badawczych zajmujących się wdrażaniem nowych technologii. Dlatego dziś chciałbym się z wami podzielić informacją o ważnym dla historyków projekcie, dzięki któremu będzie można uniknąć kosztownych i czasochłonnych podróży do uczelnianych bibliotek.

Za kilka lat, fizyczny kontakt ze źródłem historycznym będzie rzadkością. Obcowanie z materialnymi pozostałościami przeszłości przejmie wirtualny świat. Już dziś wiele osób, w tym także ja, jeśli tylko ma okazję, korzysta z elektronicznych wersji książek czy słowników. Wykorzystywanie e-booków jest nadzwyczaj praktyczne, dlatego wiele instytucji – archiwa, biblioteki, muzea czy uniwersytety –  prowadzi już prace nad digitalizacją swoich zasobów.

W 2003 r. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego wraz z Biblioteką Narodową uruchomiły projekt e-Kolekcja Czasopism Polskich. W 2006 r. do przedsięwzięcia dołączyły biblioteki Muzeum Sportu i Turystyki oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Obecnie udostępnionych zostało 27 poczytnych i rzadkich czasopism.

Jednym z elektronicznych periodyków jest Dziennik Lubelski z 1932 roku, którego redaktorem naczelnym był Józef Czechowicz. Gazeta jednak nie odniosła sukcesu, dlatego ukazało się jedynie 9 numerów. Na pewno warto zajrzeć i poczytać, jak pisano o sprawach gospodarczych, religii czy kulturze w dwudziestoleciu międzywojennym.

Poniżej spis wszystkich czasopism dostępnych w ramach projektu:

  1. Ateneum – Warszawa: 1876-1898.
  2. Ateneum Wileńskie – Wilno: 1923-1939.
  3. Co Tydzień. – Warszawa: 1915.
  4. Czasopismo Skarbowe – Warszawa: 1926-1939.
  5. Dziennik Lubelski – Lublin: 1932.
  6. Gazeta Bankowa – Lwów: 1921-1938.
  7. Głos Kamiennej – Kamienna [Skarżysko-Kamienna]: 1925.
  8. Głos Podlasia – Siedlce: 1910-1915.
  9. Jeniec Polak – Le Puy: 1917-1919.
  10. Kobieta w Sejmie – Warszawa: 1919.
  11. Kurier dla Wszystkich – Warszawa : 1914-1915.
  12. Lutnista – Warszawa: 1905-1907.
  13. Lwów i Wilno – Londyn: 1946–1948.
  14. Merkuriusz Polski – Kraków: 1661.
  15. Monitor Polski – Warszawa: 1918-1919, 1929.
  16. Polityka Gospodarcza – Łódź: 1935.
  17. Prosto z Mostu – Warszawa: 1935-1939.
  18. Przegląd Gospodarczy – Warszawa: 1920-1939.
  19. Przegląd Lwowski – Lwów: 1871-1883.
  20. Przegląd Narodowy – Warszawa: 1908-1921.
  21. Przegląd Sportowy – Kraków: 1921-1939, 1945-1959.
  22. Przemysł i Handel – Warszawa: 1920.
  23. Ruch Muzyczny – Warszawa: 1857-1861.
  24. Skamander – Warszawa: 1920-1928, 1935-1939.
  25. Tygodnik Handlowy – Warszawa: 1919-1936.
  26. Ziemia Brzeska – Brześć Litewski: 1919–1920.
  27. Życie Gospodarcze – Katowice: 1945/46-1980.
W tym miejscu można zapoznać się z wybranymi e-czasopismami.

Witold Gombrowicz – garść ciekawostek

W związku z faktem, że Beata swoją pracę magisterską poświęciła Witoldowi Gombrowiczowi, jednemu z najwybitniejszych polskich pisarzy, raz na jakiś czas mam przyjemność dowiadywać się nowych faktów o życiu i twórczości tego artysty. Wiele z tych informacji pozytywnie zaskakuje, dlatego zdecydowałem się co nieco opowiedzieć o Gombrowiczu.

Rodzina Gombrowiczów w Królestwie Polskim znalazła się w wyniku represyjnej polityki cara. Dziadek pisarza, Onufry został uwięziony przez służby carskie za udział w antypaństwowych działaniach jeszcze przed powstaniem styczniowym. Po uwolnieniu go z więzienia musiał sprzedać swój cały majątek, a był bogatym człowiekiem, i opuścić na zawsze Litwę. Onufry całe życie tęsknił za swoją ojczyzną. Tę tęsknotę przejął także jego syn, Jan Onufry, a Witold poczucie deklasacji i wykorzenienia.

Onufry Gombrowicz wychowany w szacunku do tradycji i wielkopańskiego stylu życia, nie mógł przeboleć kilka ważnych dla niego spraw. Wśród szlachty polskiej i litewskiej tradycyjnym zajęciem było polowanie. W swoim majątku w ziemi sandomierskiej Onufry „bał się” polować, uważał, że jego tereny są zbyt mało rozległe i przypadkiem może upolować sąsiada, a nie dzikiego zwierza… Równie wielkim problemem dla Onufrego, był dwór, jaki posiadał w Królestwie Polskim. Uważał go za mało reprezentatywny. Dlatego, gdy chciał wyprawić swojej córce wesele, musiał poszukać bardziej godnego miejsca. Zdecydował się na restaurację w Hotelu Europejskim w Warszawie – wówczas był to jeden z najlepszych lokali w mieście. Jednak Onufremu to nie wystarczało i to wesele skwitował tymi słowami: Czy mogłem pomyśleć kiedyś, że będę wydawał córkę za mąż w karczmie?

Gdy Witold miał ok. 6/7 lat, wraz z rodziną przeniósł się do Warszawy – i właśnie tam chodził do szkoły, studiował, a także przeżywał swoją młodość. Zachowania współczesnej młodzieży w porównaniu do tej z Dwudziestolecia międzywojennego, w wielu aspektach są zbliżone. Na pewno, jeśli chodzi o imprezy. Witold pod koniec życia wspominał jedną z zabaw, podczas której wszyscy jej uczestnicy, zarówno dziewczęta jak i chłopcy, spili się na umór. Pisarz dokładnie nie pamiętał samej imprezy, natomiast mniej więcej pamiętał, że jeździł motorem po mieście i łaził po drzewach…

Gombrowicz dość późno rozpoczął swoją karierę pisarską. Pierwsze teksty pisał do szuflady, wolał najpierw wypracować własny styl. Jego pierwszy opublikowany utwór – Pamiętnik z okresu dojrzewania (1933), wywołał bardzo różne komentarze. Powstało równie wiele recenzji krytycznych, jak i pochwalnych, jednak żadne nie podobały się samemu autorowi, dlatego sam postanowił napisać – pod pseudonimem – recenzję własnego dzieła. W tym tekście zawarł wytłumaczenie, a także pochwałę swojej książki, gdyż uważał, że wcześniejszy krytycy zupełnie nie dostrzegli wartości jego Pamiętnika.

Twórczość Witolda Gombrowicza do tej pory jest jeszcze słabo opisana, wzbudza wiele kontrowersji, stała się przyczyną sformułowania najróżniejszych hipotez dotyczących autora. Część z nich po zapoznaniu się z twórczością pisarza wydaje się błędna. Jedną z takich jest ocena, że Witold był skrajnie antypolski albo antykościelny. Polskość i religijność/wiarę autor cenił bardzo wysoko. Udowodnienie tego wymagało by jednak bardzo długiego tekstu, ale zamiast tego powiem, jak samodzielnie można dojść do tych wniosków.

W Polsce dzieła Gombrowicza wydane były dość późno – władza komunistyczna nie ceniła tego artysty. Pisarz zastrzegł, że zanim zostaną wydane jakiekolwiek jego powieści, najpierw na rynku wydawniczym muszą pojawić się Dzienniki, w których objaśnia swoje dzieła, teorie i postawy względem pewnych pojęć, słów, kultury i religii. Witold więc napisał instrukcję do swoich książek, gdyż był świadomy, że wiele osób może ich nie zrozumieć. Jedną z takich osób jest Janusz Palikot, który podczas jednego ze swoich wystąpień przytoczył fragment dzieła Witolda dotyczący ojczyzny – w dość dalekim Gombrowiczowi kontekście. Gombro czytany przez Palikota, to jeżdżenie mercedesem z silnikiem fiata 126p.

Kluczem do zrozumienia dzieł Gombrowicza są Dzienniki, a także Rozmowy z Dominikiem de Roux.

Autor Ferdydurke wielokrotnie komentował i oceniał współczesnych mu pisarzy, zarówno polskich jak i klasyków światowych. Kryterium tej oceny było niecodzienne. Dla Gombrowicza najważniejszy był stosunek autora do rzeczywistości, a także to, czy „coś zostaje” po przeczytaniu danej książki/wiersza. Wg tego kryterium najlepszym polskim pisarzem był… Henryk Sienkiewicz. Bardzo krytycznie odniósł się do twórczości np. A. Mickiewicza, J. Słowackiego czy S. Wyspiańskiego. Nie skąpił oczywiście ostrych słów również Sienkiewiczowi, ale bardzo go cenił – posiadał wszystkie jego książki, a wg niektórych przekazów nawet trzymał jego podobiznę w pokoju!

Gdy Gombrowicz pisząc Ferdydurke zastanawiał się nad najlepszym zakończeniem dzieła, w sukurs przyszła mu pokojówka, z którą lubił rozmawiać i dzielić się swoimi problemami. Zwrot Koniec i bomba, a kto czytał, ten trąba jest parafrazą słów służącej Anieli.

Chciałbym jeszcze opowiedzieć o seksualności artysty. Nie wiadomo czy Gombrowicz był heteroseksualistą czy homoseksualistą. W młodości interesował się dziewczętami, jednak odnosił porażki na polu miłosnym, co miało duży wpływ na późniejszy stosunek do kobiet. W wielu jego dziełach przewija się motyw seksu, młodych chłopców czy podglądania. Ale te motywy mogą być jedynie narzędziami do ukazania pewnej filozofii, jaką pisarz prezentował w powieściach. Po powrocie do Europy ożenił się z Ritą Labrosse, co ciekawe według relacji samej zainteresowanej, traktował ją bardziej jak córkę.

Na koniec zaś chciałbym polecić krótki filmik pt. Gombrowicz dzieciom. Jego autorzy niestety zablokowali funkcję oglądania go poza YouTube, dlatego mogę jedynie podać wam link do tego materiału:

Bibliografia:

Witold Gombrowicz, Testament. Rozmowy z Dominique de Roux, Kraków 1996.
Joanna Siedlecka, Jaśnie Panicz, Warszawa 1997.
Agnieszka Stawiarska, Gombrowicz w przedwojennej Polsce, Kraków 2001.

„Nadchodzi zima…” – Gra o Tron w HBO

Na fali popularności serii pt. Pieśń Lodu i Ognia George’a R.R. Martina już kilka lat temu powstała gra planszowa, wydana przez Fantasy Flight Games – Gra o Tron. W ostatnią niedzielę, 17 kwietnia, na amerykańskim HBO został wyemitowany premierowy odcinek serialu telewizyjnego, opartego również na tym cyklu. W Polsce premiera nastąpiła dzień później.

Gra o Tron, jak popularnie określa się całą sagę, choć to jedynie tytuł pierwszego tomu, zdobyła wielu fanów. Pieśń Lodu i Ognia to wyśmienita lektura, wciągająca niczym ruchome piaski, natomiast gra planszowa zaprojektowana przez Christiana Petersena został okrzyknięta najlepszą grą roku 2004 (Best Boardgame of the Year Origins 2004, Gamers’s Choice Award Origins 2004). Z tego powodu oczekiwania względem serialu były bardzo wysokie.

Pierwszy odcinek to wprowadzenie do całej serii, przedstawiono głównych bohaterów oraz najważniejsze miejsca, a także zawiązano akcję serialu. Jak na razie producenci trzymają się mocno literackiego pierwowzoru, co jest według mnie dobrym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że tak wyśmienita seria, zostanie przeniesiona na ekran co najmniej z takim sukcesem, jaki osiągnął Władca Pierścieni w reż. Petera Jacksona.

Za niecały tydzień, bo w świąteczny poniedziałek wyemitowany zostanie kolejny odcinek, a tymczasem zachęcam do odwiedzenia strony internetowej poświęconej Grze o Tron: www.graotron.hbo.pl. Można na niej znaleźć mnóstwo informacji o serialu. Zapraszam do obejrzenia trailera:

Rafał Ziemkiewicz o patriotyzmie

Pisarz i publicysta, Rafał A. Ziemkiewicz, podczas spotkania w Skarżysku-Kamiennej wygłosił wykład o współczesnym patriotyzmie. Nawiązuje w swojej wypowiedzi do historii Polski i Stanów Zjednoczonych, do odmiennego postrzegania „patriotyzmu” wśród tych narodów. Oprócz tego Ziemkiewicz omawia rolę, jaką odgrywa Unia Europejska we współczesnej Europie, komentuje również sytuację wewnętrzną naszego kraju i mówi o absurdach polskiej polityki. Najważniejszym elementem wykładu jest przedstawienie nowoczesnego patriotyzmu.

Całość nagrania trwa niecałą godzinę, wg mnie to bardzo interesujący materiał.

Przy okazji chciałbym polecić dwie książki Ziemkiewicza. Pierwsza pt. Zgred zostanie wydana 26 kwietnia przez Wydawnictwo Zysk i S-ka. Jest to powieść napisana w formie dziennika.

Druga książka, to wywiad rzeka przeprowadzony z Ziemkiewiczem przez Rafała Geremka. Publikacja Wkurzam salon jest już dostępna w księgarniach, jak na razie zbiera sporo pozytywnych recenzji. Niestety jeszcze nie miałem okazji przeczytać tego wywiadu, lecz jest to jedna z tych pozycji, którą na pewno będę mieć na półce.

Polecam serdecznie wykład Rafała Ziemkiewicza pochodzący ze spotkania w Skarżysku-Kamiennej:

„Krzyż” i „Mgła”

Dziś premiera filmu dokumentalnego pt. Krzyż, kontynuacji dokumentu Solidarni 2010, a za kilka dni (5 kwietnia) odbędzie się premiera książki pt. Mgła autorstwa Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej. Twórcami nowego filmu dokumentalnego są Ewa Stankiewicz i Jan Pośpieszalski. Nie trudno domyślić się tematyki tej produkcji – tytułowy krzyż to oczywiście krzyż ustawiony na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim. Natomiast Mgła to zapis rozmów Dłużewskiej i Lichockiej z urzędnikami Kancelarii Prezydenta  Lecha Kaczyńskiego, czyli rozszerzona wersja filmu dokumentalnego o tym samym tytule.

Informacja o Krzyżu ze strony Fundacja Nasza Przyszłość:

Kontynuacja kontrowersyjnego filmu Solidarni 2010. Będzie to prawdopodobnie najgłośniejszym dokumentem 2011 r.

Jedna z najzdolniejszych polskich reżyserek we współpracy z Janem Pospieszalskim stworzyła poruszającą relację z Krakowskiego Przedmieścia. W czerwcowe, lipcowe i sierpniowe noce cierpliwie przyglądała się starciu dwóch światów pod Pałacem Prezydenckim. Konflikt, narastanie wrogości, wymiana argumentów, akty agresji, próby porozumienia… Kamera minuta po minucie rejestrowała spór o wolność słowa, wolność religijną, demokrację i prawdziwe przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. Tak pełnego obrazu spotkań pod krzyżem nie pokazały żadne wiadomości, nie przekazała żadna gazeta.

Książka dołączona do płyty zawiera wywiad rzekę z twórcami Krzyża – między innymi o cenie, jaką przyszło im zapłacić za Solidarnych 2010, oraz o roli wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu w najnowszej historii Polski.

Zapraszam do zapoznania się z trailerem:

Informacje o książce Mgła ze strony: Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Rankiem 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku w Smoleńsku historia zmieniła bieg. W katastrofie rządowego Tu-154M zginął prezydent RP Lech Kaczyński wraz z delegacją. Ponieśli śmierć niedaleko Katynia, miejsca gdzie Rosjanie zamordowali kilka tysięcy polskich oficerów. Odeszli szefowie, ministrowie, elita społeczeństwa. Odeszli mężowie, żony, ludzie bliscy.

Mgła to pełen zapis rozmów odbytych w lipcu i sierpniu przez Marię Dłużewską oraz Joannę Lichocką z sześcioma urzędnikami Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Jackiem Sasinem, Adamem Kwiatkowskim, Marcinem Wierzchowskim, Jakubem Oparą, Andrzejem Dudą oraz Pawłem Zołoteńkim. Na podstawie tych wywiadów powstał już film. Teraz prezentujemy pełen zapis rozmów w postaci książki.

Bohaterowie opowiadają o swych przeżyciach w obliczu niewyobrażalnej tragedii, ale też o tym jak wyglądały przygotowania do wyjazdu prezydenta do Katynia, jak z ich perspektywy wyglądał tydzień żałoby i przygotowania do pogrzebu pary prezydenckiej, współpracowników, najbliższych przyjaciół. Opisują, jak w tle dramatycznych wydarzeń, toczyła się gra polityczna.

Mgła to rozmowy o prawdziwym obliczu katastrofy smoleńskiej. Historia opisana momentami chłodno, ale często też emocjami, łzami i gniewem.

Zapraszam do zapoznania się z filmem dokumentalnym Mgła oraz z moim komentarzem do niego.

Videorecenzja: Genesis. Olśnienie

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moim nowym podcastem. Tym razem wziąłem na tapetę amerykańską fantastykę naukową, a dokładnie dwie powieści Poula Andersona wydane przez Solaris w jednym tomie – Genesis. Olśnienie.

Informacje o autorze i jego powieściach pochodzą ze strony wydawnictwa:

Poul Anderson (1926 – 2001) to jeden z największych mistrzów SF, stawiany na równi z Asimovem, Heinleinem czy Dickiem. Niniejszy tom zawiera dwie jego powieści, napisane na początku kariery Olśnienie i Genesis, powstałą w 2000 roku, Anderson udowodnił, że nawet w zaawansowanym wieku można pisać porywające książki SF – Genesis przyniosła mu nagrodę Campbella.

Genesis

Astronauta Christian Brannock osiąga nieśmiertelność pozwalając, by jego osobowość została przeniesiona do sztucznej inteligencji, która może badać galaktykę. Dwa stulecia później, kiedy Ziemia znajduje się na skraju kolejnej epoki lodowcowej Laurinda Ashcroft, ludzki interfejs z Terra Central, łączy się z superkomputerem, który miliony lat później staje się elementem Gai, sztucznej inteligencji Ziemi, będącej buntowniczą częścią galaktycznego mózgu. Kiedy ziemskie słońce zaczyna przygasać, SI Wędrowiec, w którym bytuje świadomość Brannocka musi zdecydować, czy świat, który zrodził ludzkość powinien zostać ocalony, chociaż Gaja wydaje się dziwnie nastawiona na jego zagładę. Wędrowiec wysyła Christiana, aby ten zbadał niepokojące wskazówki dotyczące tajemnic, które może skrywać Gaja,

Olśnienie uważane jest za jedno z najlepszych dzieł Andersona. Absolutna klasyka gatunku.

Co się stanie, kiedy Ziemia niespodziewanie opuści wycinek przestrzeni, który ma właściwości hamowania rozwoju inteligencji? W jedną noc iloraz inteligencji każdej żywej istoty wzrasta trzykrotnie. Jakie będą nieuchronne konsekwencje tak nagle zyskanego geniuszu? Co się stanie z ekonomią? Co zrobi farmer, skoro jego owce są superinteligentne?

Zapraszam do obejrzenia videorecenzji:

Podcast stworzony dla Wydawnictwa Solaris.

Wypluły go gwiazdy – recenzja Pana Lodowego Ogrodu

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją konkursową recenzją opublikowaną na Polterze. Wypluły go gwiazdy to tekst poświęcony powieści Jarosława Grzędowicza pt. Pan Lodowego Ogrodu t.3. Na podstawie fragmentów tej publikacji nagrałem podcast o przygodach Vuko. Całą recenzję można przeczytać tutaj, natomiast podcast dostępny jest w tym miejscu, zapraszam.

Z Polter.pl:

Znaczna część naszej rodzimej fantastyki jest płytka, bezrefleksyjna i nastawiona na prymitywną ludyczność, a przede wszystkim – nadzwyczaj prosta. Pan Lodowego Ogrodu jest przykładem, że fantastyka nie musi być banalnym dziełkiem na dwa czy trzy wieczory, że „nawet fantastyka” może wpisywać się we współcześnie panujące nurty w literaturze i wiele na tym zyskiwać – powieść Grzędowicza stanowi świetny przykład utworu postmodernistycznego.

Podcast: Pan Lodowego Ogrodu

Pan Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza to świetny materiał na podcast czy dyskusję. Ta książka ma w sobie to coś, co powoduje, że chce się do niej wracać, a przyjemność płynącą z lektury jest niezapomnianym wrażeniem. Dlatego właśnie to dzieło Grzędowicza stało się tematem mojego podcastu. Choć książka nie jest nowa – pierwsza część została wydana w 2005 roku, mimo upływu kilku latach zasługuje na pamięć, szczególnie że czwarty tom ukaże się… z resztą, obejrzyjcie film, to się dowiecie!

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z podcastem: Pan Lodowego Ogrodu.


Kilka newsów oraz nowa galeria: Kraków

W związku z sesją egzaminacyjną nie mam za wiele czasu na blogowanie, ale i tak w wolnej chwili razem z Beatą przygotowaliśmy naszą nową, wspólną galerię. Zapraszam do zapoznania się z tymi fotkami: Kraków.

Poza zdjęciami chciałbym się pochwalić jeszcze kilkoma rzeczami. Całkiem niedawno, bo kilka dni temu, obchodziliśmy z Beatą naszą pierwszą rocznicę zaręczyn, a także drugą rocznicę związku. Z tej okazji mój Skarbek przygotował dla mnie prezentację/filmik pt. Pierwsza rocznica zaręczyn. Serdecznie zapraszam do obejrzenia:

Kolejną rzeczą, którą chciałbym się z wami podzielić, to moje wyniki w nauce i praca na studiach. Jak na razie sesja idzie mi całkiem dobrze i mam nadzieję, że tak zostanie. Ostatnio intensywnie pracowałem nad swoją grą i już widać rezultaty. Na przełomie lutego i marca ujawnię kilka szczegółów dotyczących mojej magisterki.

Pod koniec zeszłego roku Polter zorganizował konkurs na recenzję. Nie chwaląc się wcale, powiem w tajemnicy, że zająłem 3 miejsce – mogło być lepiej, ale od czegoś trzeba zacząć. Recenzja jest aktualnie na etapie korekty i zostanie opublikowana gdzieś kiedyś w lutym. To będzie mój pierwszy tekst na Polterze.

Tradycyjnie, wspomnę także o podcastach. Niestety nie mam za wiele czasu na nagrywanie filmów, ale gdy tylko skończę sesję, nagram od razu dwa: jeden będzie poświęcony powieści Grzędowicza pt. Pan Lodowego Ogrodu, drugi natomiast będzie o Genesis. Olśnienie Paula Andersona.

Na razie tyle! Zapraszam do zapoznania się z galerią: Kraków.