Ulubione cytaty, cz. V: Rafał A. Ziemkiewicz

Cały problem, mówię do Magdy, sam nie wiem, który już raz to mówię, cały twój problem polegał na tym, że tego człowieka, za którego wyszłaś, nigdy nie było. Ja go tylko udawałem. Dobry w tym byłem, tak dobry, że przez większość czasu sam niewzruszenie wierzyłem, że nim jestem. I gdybyś tylko trochę chcia­ła mi pomóc, naprawdę nie trzeba było wiele, gdybyś tylko odrobinę mi poluzowała – udawałbym do dziś. I wciąż bylibyśmy ze sobą. Oczywiście, taki jaki jestem teraz, nie wyobrażam sobie, jak byśmy mogli ze sobą być, mówię, ale gdybym cię nie stracił, nie zdarzyłaby się żadna z tych rzeczy, które się zdarzyły, więc nie byłbym taki. Gdybyśmy się nie rozstali, powtarzał­bym sobie dalej, że mam tyle szczęścia, ile rozsądny człowiek może od życia wymagać, i przy odrobinie obłudy z obu stron moglibyśmy do końca życia grać, ja — porządnego ojca rodziny, który kocha żonę i trosz­czy się o córkę, a ty — kobietę mającą dla męża tę nie­zbędną do życia odrobinę szacunku.

Ale ty oczywiście się na to nie mogłaś zgodzić, mó­wię do niej, ty zawsze — albo wszystko, albo nic. No więc musiało się skończyć na niczym.

Tak, bo, słuchajcie, główny problem z Magdą pole­gał na tym, że nic nigdy nie było dla niej wystarcza­jąco doskonałe. Na wszystkim potrafiła wypatrzyć jakąś rysę, skazę, to nieważne, że widoczną tylko dla niej jednej, jej to wystarczało, czepiała się tego niedoskonałego szczegółu z całej siły nawracała do niego bezustannie, oglądała ze wszystkich stron i już nic in­nego się nie liczyło. Z niczego nie umiała być zadowo­lona, niczym się cieszyć. Całe nasze wspólne życie, kiedy patrzy na nie dzisiaj ten człowiek, którym jestem, całe to nasze życie było jednym wielkim stre­sem, ciągłym problemem, nieustannym napięciem i rozpaczliwą ucieczką. Ucieczką Magdy przed nieuporządkowaniem świata. Wtedy nie rozumiałem, że ona ucieka. Że ta ciągle stwierdzana niedoskonałość wszystkiego wprawia ją w przerażenie, w histeryczny popłoch. A przecież to było logiczne. Oczywiste. Jeśli świat nie jest doskonały, to znaczy, że w każdej chwili może się zmienić — a jeśli może się zmienić, to może się i rozpaść. Chciała znaleźć przed tym jakąś obronę, ale wszystko, w czym się próbowała ukryć, z bliska też okazywało się niedoskonałe, rozczarowywało ją, zawodziło. I z tych wszystkich rozczarowań i zawo­dów największym, najbardziej bolesnym byłem ja. Bo zamiast ideału, który udawałem, okazałem się — jak każdy człowiek kawałkiem mięsa, nasączonego krwią, żółcią i limfą, wydzielającego z siebie śmierdzący pot, szczynę, bździnę i gówno, z kałdunem pełnym flaków i głową zapchaną myślami o załatwieniu swoich biolo­gicznych potrzeb. Tego właśnie nie umiałaś mi wyba­czyć, mówię do Magdy.

Mówię do Magdy, ciągle do niej mówię, ciągle się przed nią tłumaczę. Rzeczpospolita Polska ustami ondulowanej sędzi ogłosiła, że z uwagi na niezgodność charakterów tych kilkanaście lat było tylko nieporo­zumieniem, którego skutki anuluje się niniejszym za pomocą stempla, podpisu i znaczków skarbowych. Minęły od tego czasu, od chwili, gdy ostatni raz zmu­szeni byliśmy zamienić ze sobą parę słów, już prawie dwa lata — a ja ciągłe do niej mówię, ciągle się przed nią usprawiedliwiam albo oskarżam, albo coś tłuma­czę. Widocznie to jeszcze jedna rzecz, której się nie można oduczyć, tak jak spania na swojej połowie łóż­ka — nawet jeśli pamiętasz, żeby zasnąć na środku, to i tak twoje ciało skorzysta z sennej nieuwagi, żeby na­prawić niedopatrzenie i ulokować się po właściwej stronie.

Ciało obce

Rafał A. Ziemkiewicz

Ulubione cytaty, cz. IV: Jacek Dukaj

…Nie ma między naszymi nacjami żadnego pokrewieństwa, panie kapitanie. Wierzymy w tego samego Boga, ale inaczej się ta wiara uleżała w naszych sercach. Dla was najważniejsze jest odkupienie pośmiertne, szczęśliwość pozagrobowa przesłania wam wszystkie cnoty doczesne – wszak zbawienie możliwe jest dopiero po opuszczeniu tego świata. On zawsze będzie wam zły, niesprawiedliwy, pełen bólu i krzywd, których za życia naprawić się nie da. W jakie więc szlachectwo ducha zapatrzeni trwacie – nie to, co sławi działania, opór i czyny zmieniające oblicze Ziemi, lecz bierną ascezę, pokorę milczącego znoszenia koniecznych cierpień, uwielbienie Boga wbrew cierpieniom; życie we śnie o szczęściu pośmiertnym. Najczarniejszy pesymizm i fatalizm spowijają tę wiarę jak kir trupa żywego. Cóż się dziwić, że chłopi wasi, lud najniższy sprawia wrażenie dotkniętego dziedziczną odmianą apatii, z krwią przenoszonej zwierzęcej rezygnacji i bezwoli. Nawet jak giną tysiącami z głodu, giną bez buntu, pustemi oczyma wpatrzeni w niebo. Ten sam obraz oddaje wasza, wasza literatura – nihilizm albo apokalipsa – za każdym razem, gdy czytam Dostojewskiego, mam ochotę zapić się na śmierć.
…I gdzie szukać podobieństw, skoro i tradycja rządu i prawa tak różna między nami? Polska, która jedyna nie dopuściła nigdy do absolutyzmu, zmuszona jest teraz znosić instytucję i obyczaje samodzierżawia. U nas prawo czyniło człowieka bezpiecznym i równym przed królem – u was miejsca prawa zajmuje zasada władzy. Wolnost’ bojarów nigdy równać się nie mogła z wolnością naszych choćby parobków. A, jak woda spadająca po kamieniach, spływa to z samej góry na sam dół: każdy wykonawca i podwykonawca woli samowładcy takoż czuje się wszechmocnym i stojącym ponad prawem. Nie macie więc prawdziwych szlachciców, najwyżej cudzoziemskie podróbki arystokracji, dwarianów zsabaczonych – za to czynownicy wasi najpotężniejsi na świecie. Jak u nas byle chłop czy mieszczanin, skoro się wybił i urósł ponad stan, w szlachcica zaraz chce się zmieniać, choć, oczywista, zmienić się nie może, ale w taki ideał jest zapatrzonym – jakie są ideały waszych parweniuszy? Nigdy się pod butem samodzierżcy nie miały sposobności rozwinąć i taka namiastka rycerskiego obyczaju; nie ma miejsca na honor, gdy nad wszystkimi zaletami stoi ślepe posłuszeństwo wobec autarchy. Miast honoru, dumy, prawości, samodzielności rozumu – kark miękki i kolana do zginania giętkie, spryt dworski, przymilność, okrucieństwo i dwulicowość.
…Nie ma między nami, nie było i nie będzie żadnego pokrewieństwa.

Lód

Jacek Dukaj

Ulubione cytaty, cz. III: Wiesław Myśliwski

Świadomość, co prawda, zawsze przychodzi poniewczasie, niezależnie od wieku. Na tym polega nasz ludzki los, że zawsze poniewczasie. Zawsze już po wszystkim. Bo też świadomość jest naszym losem, nie życie. Czy życie nasze było warte życia, czy niekoniecznie, niekoniecznie, rozstrzyga dopiero los. Życie jest tym, co się toczy bez związku, bez celu, dzień za dniem, najczęściej z woli przypadku, jako że skoro jesteśmy, musimy być. Los natomiast ustanowił człowiek jako rodzaj uznania dla życia.

***

Czy zastanawiał się pan kiedyś, jak silnie związani jesteśmy z przeszłością? Niekoniecznie naszą. Zresztą cóż to jest nasza przeszłość? Gdzie są jej granice? To jest coś w rodzaju bliżej nieokreślonej tęsknoty, tylko za czym? Czy nie za tym, czego nigdy nie było, a co jednak minęło? Przeszłość to tylko nasza wyobraźnia, a wyobraźnia potrzebuje tęsknoty, wręcz karmi się tęsknotą. Przeszłość drogi panie nie ma nic wspólnego z czasem, jak się sądzi.

***

Bólu z bólem nie powinno się nigdy przeciw sobie stawiać. Każdy ból jest sam w sobie, jedyny.

Traktat o łuskaniu fasoli

Wiesław Myśliwski

Ulubione cytaty, cz. II: Tadeusz Konwicki

Zaraz, zaraz. Przecież miałem kiedyś dzieciństwo, młodość. Dzieciństwo i młodość na innej planecie. Co stało się z tamtą planetą tak podobną do Ziemi, po której stąpam, i tak zupełnie niepodobną? Gdybym się wysilił, tobym jednak przypomniał, jak czyniłem to nie wiadomo po co podczas tylu bezsennych nocy. Lampa naftowa, ognisko z marudnym, rozpełzającym się po łąkach dymem, wiatr gnające straszne chmury, po niebie jeszcze nikomu nie znanym. Strach nocny przed życiem, które czeka gdzieś za górami, lasami, powolne miasteczko, co będzie istnieć wiecznie do najbliższej wojny, pacierz dziadków, różaniec groźnych i pięknych zaklęć ułożonych z podniosłych niezrozumiałości, pociąg gwiżdżący o tych samych porach dnia, miłość do dziewczyny z jeszcze innej planety, bo wtedy dziewczyny pochodziły z innych, tajemniczych planet, zwierzęca, przerażająca tęsknota do kobiecego ciała, w którym mieszkał i szatan, i anioł białoskrzydły, tęsknota za przyszłym niezwykłym życiem, jakieś przejmujące nastroje w błądzeniu po lesie, jakieś niezapomniane zapachy maciejki i swobodnych dzikich ziół, jakieś burze, co zwiastowały każdego lata koniec świata, jakieś smutki, jakieś raptowne nadzieje i wesołości, jakieś przerażenie wobec magicznej jasnowłosej głowy księżyca z fałszywymi rysami dobrego demona. Gdzie ta moja planeta okryta szczelnie atmosferą drobnych przeczuć, małych radości, kruchych nadziei? Może leci jak gołąb wśród dalekich i obcych galaktyk.

Dlaczego się męczyłem tyle lat? Bo ja się męczyłem nie tylko mozołem życia, ale i jego radościami. Bo ja się męczyłem, patrząc na przejmująco piękny wschód słońca i kochając rozpaczliwie pożądaną kobietę. Męczyłem się odbierając z rąk losu ulotny sukces i modląc się z wdzięcznością do Boga. Męczyłem się nawet w snach, kiedy odrywałem się od ziemi i żeglowałem ku dalekim wyspom przyobiecanego raju. Ale ze mną męczyli się wszyscy inni ludzie, z wyjątkiem tych, co się nie męczyli. A w tym męczeniu się najbardziej dokuczliwa była męka świadomości, że to wszystko banalne, dawno już odkryte i przeżyte przez umarłe pokolenia, seryjne i powtarzalne, jak z genetycznej sztancy. Że wszechświat wypełnił się do samego końca jękami podobnymi do siebie jak dwie nuty, że utworzyły te poszczególne jęki jeden wielki jęk podobny do wizgu sejmikujących wróbli i stał się ten jęk szumem międzygwiezdnym, niesłyszalnym stękaniem starzejącego się kosmosu.

Mała Apokalipsa

Tadeusz Konwicki

Ulubione cytaty, cz. 1

Dziś chciałbym rozpocząć nową serię krótkich wpisów –  będą one polegały na udostępnianiu cytatu z książki (ewentualnie jej fragmentu), którą aktualnie czytam lub niedawno czytałem. Zamieszczane ustępy wywarły na mnie duże wrażenie i mam nadzieję, wam również się spodobają.

Na pierwszy ogień pójdzie jeden z moich ulubionych pisarzy – Jacek Dukaj:

Czemu utożsamiasz chaos ze złem? To przesąd, bajkowy schemat. W chaosie, w bałaganie, w nieuporządkowanym ruchu milionów jednostek, w ślepej zbieraninie wszelkich możliwych poglądów, metod i celów – tam jesteś bezpieczna, tam zawsze będziesz miała dokąd uciec, zawsze ktoś cię ochroni. Chaos nie jest zdolny do wielkiego dobra, nie potrafi działać dla wielkich idei, nie zbuduje Chińskiego Muru, nie zaprowadzi jednym dekretem szczęścia i dobrobytu na całej Ziemi – ale z tym samych przyczyn nie jest zdolny do wielkiego zła, nie buduje obozów koncentracyjnych i łagrów, nie spuszcza bomb atomowych, nie zniewala narodów, nie przymusza ludzi do podłości. To wielkiego porządku powinniśmy się bać.

Król Bólu i pasikonik

Zapraszam do dzielenia się innymi cytatami z dzieł Dukaja, a także do skomentowania powyższego fragmentu.

Nowy sezon Gry o Tron – stary klimat

Właśnie dziś polscy widzowie mieli okazję obejrzeć pierwszy odcinek nowego sezonu Gry o Tron pt. Północ pamięta. Na ten dzień czekało wielu miłośników sagi Martina oraz jej ekranizacji. Czy warto było czekać?

Pierwszy odcinek ma charakter pilotowy – ponownie wprowadza widza w burzliwe dzieje Westeros, zarysowuje aktualną sytuację głównych bohaterów, przypomina najważniejsze wątki z ich przeszłości, po części przedstawia także ich plany na przyszłość. Dzięki temu, mimo kilkumiesięcznej przerwy między sezonami, nie sposób zgubić się i stracić wątek. W związku z taką konstrukcją tego odcinka stosunkowo mało czasu poświęcono konkretnym, znanym już bohaterom. Dodatkowo autorzy serialu wprowadzili kilku nowych – Stannisa Baratheona i Mellisandrę, Mance’a Rydera – Króla za Murem czy Balona Greyjoya. Dwie ostatnie postacie zostały jedynie wspomniane, a widz nie znający książki dowie się tyle, że istnieją, ale bez trudu może się domyślić, że w znaczący sposób wywrą wpływ na dalsze losy Westeros.

Północ pamięta nie można ocenić inaczej niż pozytywnie. Aktorzy odgrywają swoje role na wysokim poziomie – w tym odcinku bardzo dobrze zagrał Jack Gleeson (Joffrey Baratheon), który przyćmił swoją serialową matkę – Cersei (Lena Headey). Porządnie zagrali również Richard Madden (Robb Stark) oraz Peter Dinklage (Tyrion Lannister). Inni aktorzy niestety nie mieli zbyt wiele czasu, aby popisać się i wywrzeć mocniejszy wpływ na widza, ale na pewno zdążą to uczynić w kolejnych odsłonach serialu.

Kilka scen z pierwszego odcinka zasługuje na wspomnienie. Bardzo klimatycznie, z elementem grozy, przedstawiono rozmowę Robba z uwięzionym Królobójcą. Świetny dialog i „rola” Szarego Wichru – wilkora Króla Północy. Odmienną stylistykę zastosowano w domu Crastera – tam skontrastowano mocny, dziki charakter gospodarza z honorem i cywilizacją reprezentowaną przez Lorda Dowódcę z Nocnej Straży. Ta scena również należy do jednej z lepszych. Najmocniejszą chyba sceną była kłótnia między Cersei a Joffreyem, które pokazują proces kształtowania się relacji między młodym królem a królową regentką. Monarcha względem swej matki, którą zna dość dobrze i raczej się jej nie obawia, pokazuje pazury, co zaowocuje ciekawymi konfliktami między tą dwójką. Gleeson (Joffrey) świetnie zagrał i zdecydowanie bardziej przyciągnął uwagę widza niż Headey (Cersei). Przed Gleesonem postawiono ciężkie wyzwanie – w tym sezonie zobaczymy jak kształtuje się charakter młodego Baratheona. Czy młody aktor sprosta temu zadaniu?

Podsumowując pierwszy odcinek – kawał naprawdę dobrej roboty. Po tak długim czasie oczekiwania widz otrzymał wszystko, czego można było się spodziewać. Walka na śmierć i życie – była. Świetne dialogi – były. Nowi bohaterowie – byli. Mglista zapowiedź przyszłych wydarzeń – była. Klimatyczna muzyka – była. Oby kolejne odcinki utrzymały poziom Północ pamięta, a drugi sezon Gry o Tron będzie lepszy niż pierwszy.

Zdygitalizowany „Dziennik Lubelski” z 1932 r.

W dobie dygitalizacji i mediatyzacji różnych dziedzin nauki trudno śledzić na bieżąco działania uniwersytetów czy innych ośrodków badawczych zajmujących się wdrażaniem nowych technologii. Dlatego dziś chciałbym się z wami podzielić informacją o ważnym dla historyków projekcie, dzięki któremu będzie można uniknąć kosztownych i czasochłonnych podróży do uczelnianych bibliotek.

Za kilka lat, fizyczny kontakt ze źródłem historycznym będzie rzadkością. Obcowanie z materialnymi pozostałościami przeszłości przejmie wirtualny świat. Już dziś wiele osób, w tym także ja, jeśli tylko ma okazję, korzysta z elektronicznych wersji książek czy słowników. Wykorzystywanie e-booków jest nadzwyczaj praktyczne, dlatego wiele instytucji – archiwa, biblioteki, muzea czy uniwersytety –  prowadzi już prace nad digitalizacją swoich zasobów.

W 2003 r. Biblioteka Uniwersytetu Warszawskiego wraz z Biblioteką Narodową uruchomiły projekt e-Kolekcja Czasopism Polskich. W 2006 r. do przedsięwzięcia dołączyły biblioteki Muzeum Sportu i Turystyki oraz Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie. Obecnie udostępnionych zostało 27 poczytnych i rzadkich czasopism.

Jednym z elektronicznych periodyków jest Dziennik Lubelski z 1932 roku, którego redaktorem naczelnym był Józef Czechowicz. Gazeta jednak nie odniosła sukcesu, dlatego ukazało się jedynie 9 numerów. Na pewno warto zajrzeć i poczytać, jak pisano o sprawach gospodarczych, religii czy kulturze w dwudziestoleciu międzywojennym.

Poniżej spis wszystkich czasopism dostępnych w ramach projektu:

  1. Ateneum – Warszawa: 1876-1898.
  2. Ateneum Wileńskie – Wilno: 1923-1939.
  3. Co Tydzień. – Warszawa: 1915.
  4. Czasopismo Skarbowe – Warszawa: 1926-1939.
  5. Dziennik Lubelski – Lublin: 1932.
  6. Gazeta Bankowa – Lwów: 1921-1938.
  7. Głos Kamiennej – Kamienna [Skarżysko-Kamienna]: 1925.
  8. Głos Podlasia – Siedlce: 1910-1915.
  9. Jeniec Polak – Le Puy: 1917-1919.
  10. Kobieta w Sejmie – Warszawa: 1919.
  11. Kurier dla Wszystkich – Warszawa : 1914-1915.
  12. Lutnista – Warszawa: 1905-1907.
  13. Lwów i Wilno – Londyn: 1946–1948.
  14. Merkuriusz Polski – Kraków: 1661.
  15. Monitor Polski – Warszawa: 1918-1919, 1929.
  16. Polityka Gospodarcza – Łódź: 1935.
  17. Prosto z Mostu – Warszawa: 1935-1939.
  18. Przegląd Gospodarczy – Warszawa: 1920-1939.
  19. Przegląd Lwowski – Lwów: 1871-1883.
  20. Przegląd Narodowy – Warszawa: 1908-1921.
  21. Przegląd Sportowy – Kraków: 1921-1939, 1945-1959.
  22. Przemysł i Handel – Warszawa: 1920.
  23. Ruch Muzyczny – Warszawa: 1857-1861.
  24. Skamander – Warszawa: 1920-1928, 1935-1939.
  25. Tygodnik Handlowy – Warszawa: 1919-1936.
  26. Ziemia Brzeska – Brześć Litewski: 1919–1920.
  27. Życie Gospodarcze – Katowice: 1945/46-1980.
W tym miejscu można zapoznać się z wybranymi e-czasopismami.