Ulubione cytaty, cz. 1

Dziś chciałbym rozpocząć nową serię krótkich wpisów –  będą one polegały na udostępnianiu cytatu z książki (ewentualnie jej fragmentu), którą aktualnie czytam lub niedawno czytałem. Zamieszczane ustępy wywarły na mnie duże wrażenie i mam nadzieję, wam również się spodobają.

Na pierwszy ogień pójdzie jeden z moich ulubionych pisarzy – Jacek Dukaj:

Czemu utożsamiasz chaos ze złem? To przesąd, bajkowy schemat. W chaosie, w bałaganie, w nieuporządkowanym ruchu milionów jednostek, w ślepej zbieraninie wszelkich możliwych poglądów, metod i celów – tam jesteś bezpieczna, tam zawsze będziesz miała dokąd uciec, zawsze ktoś cię ochroni. Chaos nie jest zdolny do wielkiego dobra, nie potrafi działać dla wielkich idei, nie zbuduje Chińskiego Muru, nie zaprowadzi jednym dekretem szczęścia i dobrobytu na całej Ziemi – ale z tym samych przyczyn nie jest zdolny do wielkiego zła, nie buduje obozów koncentracyjnych i łagrów, nie spuszcza bomb atomowych, nie zniewala narodów, nie przymusza ludzi do podłości. To wielkiego porządku powinniśmy się bać.

Król Bólu i pasikonik

Zapraszam do dzielenia się innymi cytatami z dzieł Dukaja, a także do skomentowania powyższego fragmentu.

Nowa galeria: Lost Days 2011

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z galerią:

Lost Days 2011 – Victorian Ghosts

Są to zdjęcia z pleneru fotograficznego, dla miłośników XIX wieku oraz konwencji steampunk, neo-victorian, victorianhorror, który odbył się 7 maja 2011 roku, w ramach konwentu zorganizowanego przez klub „Grimuar” oraz serwis Unhallowed.pl. To już druga edycja projektu Lost Days, w tym miejscu znajdują się zdjęcia z I edycji: Lost Days 2010 – Steampunk.

Lost Days 2011 – Victorian Ghosts

Pierwszy piątek przyszłego miesiąca będzie wyjątkowy – wtedy właśnie rozpocznie się niepowtarzalna impreza. Lost Days 2011 wystartują 6 maja i będą trwały nieprzerwanie do niedzieli. W czasie tego konwentu odbędą się plenerowe sesje fotograficzne, sesje w wiktoriańskie gry fabularne, a oprócz tego wszyscy goście będą mogli spędzić czas przy planszówkach. Dodatkowo, jeśli komuś portfel zbyt ciąży w kieszeni, będzie miał okazję do pozbycia się jego zawartości. W Chatce Żaka, gdzie odbędzie się część atrakcji, będzie również można kupić ciuchy, gadżety oraz książki.

Szczegółowe informacje dotyczące programu i atrakcji imprezy znajdują się na tej stronie. Organizatorami akcji są klub Grimuar oraz serwis Unhallowed.pl.

W imieniu swoim i organizatorów, zapraszam serdecznie na Lost Days 2011. Zapowiada się bardzo klimatyczna zabawa.

„Nadchodzi zima…” – Gra o Tron w HBO

Na fali popularności serii pt. Pieśń Lodu i Ognia George’a R.R. Martina już kilka lat temu powstała gra planszowa, wydana przez Fantasy Flight Games – Gra o Tron. W ostatnią niedzielę, 17 kwietnia, na amerykańskim HBO został wyemitowany premierowy odcinek serialu telewizyjnego, opartego również na tym cyklu. W Polsce premiera nastąpiła dzień później.

Gra o Tron, jak popularnie określa się całą sagę, choć to jedynie tytuł pierwszego tomu, zdobyła wielu fanów. Pieśń Lodu i Ognia to wyśmienita lektura, wciągająca niczym ruchome piaski, natomiast gra planszowa zaprojektowana przez Christiana Petersena został okrzyknięta najlepszą grą roku 2004 (Best Boardgame of the Year Origins 2004, Gamers’s Choice Award Origins 2004). Z tego powodu oczekiwania względem serialu były bardzo wysokie.

Pierwszy odcinek to wprowadzenie do całej serii, przedstawiono głównych bohaterów oraz najważniejsze miejsca, a także zawiązano akcję serialu. Jak na razie producenci trzymają się mocno literackiego pierwowzoru, co jest według mnie dobrym rozwiązaniem. Mam nadzieję, że tak wyśmienita seria, zostanie przeniesiona na ekran co najmniej z takim sukcesem, jaki osiągnął Władca Pierścieni w reż. Petera Jacksona.

Za niecały tydzień, bo w świąteczny poniedziałek wyemitowany zostanie kolejny odcinek, a tymczasem zachęcam do odwiedzenia strony internetowej poświęconej Grze o Tron: www.graotron.hbo.pl. Można na niej znaleźć mnóstwo informacji o serialu. Zapraszam do obejrzenia trailera:

Poznań/Pyrkon 2011 – komentarz do konwentu i nowe fotki

O poznańskim konwencie było głośno od kilku lat – że najlepszy, że największy, że najciekawszy. W tym roku postanowiłem wybrać się do Wielkopolski, aby nie polegać na zdaniu innych i wyrobić sobie własną opinię. Na wyjazd do Poznania zachęciły mnie nie tylko poprzednie edycje, ale również umiejscowienie samego konwentu – tegoroczny odbył się w Centrum Konferencyjnym Międzynarodowych Targów Poznańskich. Program także zapowiadał się kusząco – wśród zaproponowanych atrakcji znalazło się kilka ciekawych prelekcji i spotkań. Last but not least – z Lublina na konwent szykowała się duża ekipa i wiedziałem, że dzięki znajomym nie będzie czasu na nudę.

Na Pyrkonie bawiłem się bardzo dobrze. Do najciekawszych prelekcji, na jakich byłem zaliczę pokaz zorganizowany przez Platige Image oraz Magiczne obrazki – historię animacji. Innym ciekawym punktem programu okazało się spotkanie z twórcami historycznej gry planszowej pt. Piastowie Narodziny Orła.  Powstaje coraz więcej podobnych projektów do mojego, dlatego z zaciekawieniem wysłucham prezentacji gry i porozmawiałem z jej autorami. Oprócz tego byliśmy jeszcze na kilku innych punktach programu, siedzieliśmy w Pokoju Gier oraz dobrze bawiliśmy się na sobotniej imprezie integracyjnej w klubie Akumulatory.

Do zalet konwentu trzeba zaliczyć Games Room, a także całą masę stoisk handlowych. Barki konwentowe, a także pijalnia piwa usytuowana na terenie Pyrkonu, też były niewątpliwymi plusami konwentu. Przestrzeń, jaką otrzymali organizatorzy, powalała. MTP to ogromny kompleks budynków, w którym znajduje się masa pomieszczeń, zarówno małych jak i ogromnych liczących ponad 200 miejsc siedzących (tak na oko, nie liczyłem).  Niestety ta powierzchnia nie była dobrze wykorzystana – odbywały się prelekcje, z których ludzie musieli zrezygnować, bo nie dało się wejść do sali, a w sali konferencyjnej w tym samym czasie prelegent miał ledwo 20 osób. I to nie były jednorazowe przypadki. Zupełnie niewykorzystany był hol – takie miejsce  samo się prosi, aby zorganizować różnego rodzaju pokazy czy zabawy dla większej liczby konwentowiczów. Rozumiem, że problemy z rozplanowaniem wynikały częściowo z tego, że po raz pierwszy Pyrkon znalazł się na terenie MTP, dlatego mam nadzieję, że następny poznański konwent – Polcon 2011, będzie pod tym względem lepiej przygotowany. Trzymam kciuki za organizatorów.

Podsumowując. Pyrkon 2011 na pewno nie jest przereklamowany. To świetny konwent z dużą ilością atrakcji, w pięknym mieście. Każdy fantasta mógł znaleźć coś  dla siebie – bitewniakowcy otrzymali ogromną sale na wyłączność, taką samą mieli miłośnicy gier planszowych, ponadto 9 bloków programowych z prelekcjami, konkursami, spotkaniami itp., mnóstwo stoisk, a przede wszystkim – pozytywna atmosfera i uśmiechnięta obsługa. Jeśli nie wybraliście się w tym roku na Pyrkon, poważnie przemyślcie wyjazd na Polcon 2011, który będzie organizowany w tym samym miejscu przez tych samych (na pewno częściowo) ludzi. Szczerze zachęcam.

Dziękuję za wspólną zabawę przede wszystkim Beacie, która mimo nawału pracy zdecydowała się pojechać na konwent! Pozdrawiam Duszkę i Neratina za wspólną podróż do Poznania i wspólne konwentowanie, a także Maćka, Shonsu, Kwiatosza i Kasię, Braids oraz Tajniaka za drogę powrotną (vivat PKP…)!

Na koniec chciałbym przedstawić kilka fotek z Poznania. Nie jest to fotorelacja, jaką będzie można znaleźć na różnych fantastycznych serwisach, gdyż takowej nie planowałem. Zapraszam do zapoznania się z galerią Poznań/Pyrkon 2011. Oprócz tego zapraszam również do obejrzenia zdjęć, jakie zrobiła Beata podczas konwentu. Jej fotki znajdziecie tutaj: Pyrkonowe pstrykanie.

Pyrkon 2011 – program już dostępny

Za niecałe dwa tygodnie odbędzie się jeden z najlepszych (a może najlepszy?), a na pewno największy, konwent w naszym kraju. Od 25 do 27 marca Poznań stanie się fantastyczną stolicą Polski. Już teraz jest dostępny program imprezy – w prawdzie nie jest to ostateczna wersja, ale i tak każdy może ocenić, czy warto jechać na Pyrkon 2011.

Program poznańskiego konwentu znajdziecie tutaj. Więcej informacji o imprezie możecie znaleźć na jej oficjalnej stronie.

 

 

Videorecenzja: Genesis. Olśnienie

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moim nowym podcastem. Tym razem wziąłem na tapetę amerykańską fantastykę naukową, a dokładnie dwie powieści Poula Andersona wydane przez Solaris w jednym tomie – Genesis. Olśnienie.

Informacje o autorze i jego powieściach pochodzą ze strony wydawnictwa:

Poul Anderson (1926 – 2001) to jeden z największych mistrzów SF, stawiany na równi z Asimovem, Heinleinem czy Dickiem. Niniejszy tom zawiera dwie jego powieści, napisane na początku kariery Olśnienie i Genesis, powstałą w 2000 roku, Anderson udowodnił, że nawet w zaawansowanym wieku można pisać porywające książki SF – Genesis przyniosła mu nagrodę Campbella.

Genesis

Astronauta Christian Brannock osiąga nieśmiertelność pozwalając, by jego osobowość została przeniesiona do sztucznej inteligencji, która może badać galaktykę. Dwa stulecia później, kiedy Ziemia znajduje się na skraju kolejnej epoki lodowcowej Laurinda Ashcroft, ludzki interfejs z Terra Central, łączy się z superkomputerem, który miliony lat później staje się elementem Gai, sztucznej inteligencji Ziemi, będącej buntowniczą częścią galaktycznego mózgu. Kiedy ziemskie słońce zaczyna przygasać, SI Wędrowiec, w którym bytuje świadomość Brannocka musi zdecydować, czy świat, który zrodził ludzkość powinien zostać ocalony, chociaż Gaja wydaje się dziwnie nastawiona na jego zagładę. Wędrowiec wysyła Christiana, aby ten zbadał niepokojące wskazówki dotyczące tajemnic, które może skrywać Gaja,

Olśnienie uważane jest za jedno z najlepszych dzieł Andersona. Absolutna klasyka gatunku.

Co się stanie, kiedy Ziemia niespodziewanie opuści wycinek przestrzeni, który ma właściwości hamowania rozwoju inteligencji? W jedną noc iloraz inteligencji każdej żywej istoty wzrasta trzykrotnie. Jakie będą nieuchronne konsekwencje tak nagle zyskanego geniuszu? Co się stanie z ekonomią? Co zrobi farmer, skoro jego owce są superinteligentne?

Zapraszam do obejrzenia videorecenzji:

Podcast stworzony dla Wydawnictwa Solaris.

Wypluły go gwiazdy – recenzja Pana Lodowego Ogrodu

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z moją konkursową recenzją opublikowaną na Polterze. Wypluły go gwiazdy to tekst poświęcony powieści Jarosława Grzędowicza pt. Pan Lodowego Ogrodu t.3. Na podstawie fragmentów tej publikacji nagrałem podcast o przygodach Vuko. Całą recenzję można przeczytać tutaj, natomiast podcast dostępny jest w tym miejscu, zapraszam.

Z Polter.pl:

Znaczna część naszej rodzimej fantastyki jest płytka, bezrefleksyjna i nastawiona na prymitywną ludyczność, a przede wszystkim – nadzwyczaj prosta. Pan Lodowego Ogrodu jest przykładem, że fantastyka nie musi być banalnym dziełkiem na dwa czy trzy wieczory, że „nawet fantastyka” może wpisywać się we współcześnie panujące nurty w literaturze i wiele na tym zyskiwać – powieść Grzędowicza stanowi świetny przykład utworu postmodernistycznego.

Podcast: Pan Lodowego Ogrodu

Pan Lodowego Ogrodu Jarosława Grzędowicza to świetny materiał na podcast czy dyskusję. Ta książka ma w sobie to coś, co powoduje, że chce się do niej wracać, a przyjemność płynącą z lektury jest niezapomnianym wrażeniem. Dlatego właśnie to dzieło Grzędowicza stało się tematem mojego podcastu. Choć książka nie jest nowa – pierwsza część została wydana w 2005 roku, mimo upływu kilku latach zasługuje na pamięć, szczególnie że czwarty tom ukaże się… z resztą, obejrzyjcie film, to się dowiecie!

Serdecznie zapraszam do zapoznania się z podcastem: Pan Lodowego Ogrodu.


Kilka newsów oraz nowa galeria: Kraków

W związku z sesją egzaminacyjną nie mam za wiele czasu na blogowanie, ale i tak w wolnej chwili razem z Beatą przygotowaliśmy naszą nową, wspólną galerię. Zapraszam do zapoznania się z tymi fotkami: Kraków.

Poza zdjęciami chciałbym się pochwalić jeszcze kilkoma rzeczami. Całkiem niedawno, bo kilka dni temu, obchodziliśmy z Beatą naszą pierwszą rocznicę zaręczyn, a także drugą rocznicę związku. Z tej okazji mój Skarbek przygotował dla mnie prezentację/filmik pt. Pierwsza rocznica zaręczyn. Serdecznie zapraszam do obejrzenia:

Kolejną rzeczą, którą chciałbym się z wami podzielić, to moje wyniki w nauce i praca na studiach. Jak na razie sesja idzie mi całkiem dobrze i mam nadzieję, że tak zostanie. Ostatnio intensywnie pracowałem nad swoją grą i już widać rezultaty. Na przełomie lutego i marca ujawnię kilka szczegółów dotyczących mojej magisterki.

Pod koniec zeszłego roku Polter zorganizował konkurs na recenzję. Nie chwaląc się wcale, powiem w tajemnicy, że zająłem 3 miejsce – mogło być lepiej, ale od czegoś trzeba zacząć. Recenzja jest aktualnie na etapie korekty i zostanie opublikowana gdzieś kiedyś w lutym. To będzie mój pierwszy tekst na Polterze.

Tradycyjnie, wspomnę także o podcastach. Niestety nie mam za wiele czasu na nagrywanie filmów, ale gdy tylko skończę sesję, nagram od razu dwa: jeden będzie poświęcony powieści Grzędowicza pt. Pan Lodowego Ogrodu, drugi natomiast będzie o Genesis. Olśnienie Paula Andersona.

Na razie tyle! Zapraszam do zapoznania się z galerią: Kraków.

Podcast: Cyber Falkon

Na Cyber Falkon pojechałem się bawić. Nie zamierzałem ani przez moment robić fotorelacji, ani tym bardziej videorelacji. Zamiast tego nagrywałem krótkie filmiki, z których powstał prezentowany przeze mnie podcast. Przy komentowaniu tego typu imprezy nie dało się uciec od ogólnej oceny, lecz nie skupiłem się na „obiektywnym” wyroku, a jedynie przedstawiłem wam subiektywną opinię.

Określenie „nagrywałem” jest pewnym nadużyciem, dlatego że większość ujęć zarejestrowała Beata, która dzierżyła kamerę w rękach. Dlatego, aby oddać Bogu to co boskie, a cesarzowi to co cesarskie, zaznaczę i podkreślę, że Beata jest współautorem tego podcastu. Bez niej  ten materiał by nie powstał.

Dziękuję przede wszystkim Beacie i Karolowi, a także wszystkim, którzy wystąpili w tym podcaście: Shonsu, Repkowi, Mateuszowi, Kubie, Piotrkowi, medykowi oraz Kredce!

Serdecznie zapraszam do obejrzenia videowpisu poświęconego Falkonowi 2010 oraz do zapoznania się z galerią Cyber Falkon.

Nowa galeria: Cyber Falkon

Zapraszam do obejrzenia kilku zdjęć z tegorocznej edycji konwentu.

W tym roku nie robiłem fotorelacji z Falkonu, a zamiast tego nagrałem kilka filmików, które wykorzystam w moim podcaście poświęconym Cyber Falkonowi. Nie mam zbyt wielu zdjęć do zaprezentowania, ponieważ skupiłem się na zabawie i odpoczynku. Był to mój pierwszy Falkon, na którym nie miałem żadnych zobowiązań – świetne uczucie!

Zapraszam do zapoznania się z galerią pt.: Cyber Falkon.

Falkon 2010

Już za niecały miesiąc rozpocznie się czterodniowy Falkon utrzymany w konwencji cyber. Na oficjalnej stronie konwentu na cztery tygodnie przed imprezą nie zostały umieszczone żadne punkty programu (jedynym konkretem są informacje o gali Żuławskiego i gali Nautilusa).

Macie wątpliwości czy pojawić się na konwencie? Ja nie mam, będę na pewno. Jeśli wahacie się i nie jesteście pewni, czy warto przyjechać do Lublina, zachęcam do zapoznania się z tekstem dotyczącym 10. Falkonu pt. Tort się udał, ale kto zjadł wisienkę?

Zapraszam także do obejrzenia videorelacji 10. Falkonu.

Do zobaczenia na konwencie!

 

Żyć, nie umierać!

Dzisiejszy wpis zacznę od filozoficznego stwierdzenia: czas mija! Zazwyczaj szybciej niż nam się wydaje, bo dziś mamy już jest 1 dzień września, a jeszcze niedawno go nie było!

Sierpień minął szybko, ciekawie, trochę stresująco. Pod koniec tego letniego miesiąca rozpoczął się u mnie remont łazienki, a pogoda się popsuła. Zamiast końcówki lata nastała szara jesień. Początek września zapowiada się bardzo podobnie, choć może  jeszcze pogoda zmieni się na lepsze.

Jak sami na pewno zauważyliście przez miesiące wakacyjne więcej było różnych galerii niż tekstów, lecz już teraz to się zmieni. W chwili obecnej mam przygotowane dwa wpisy, nad kolejnymi już pracuję. Planuję także w tym miesiącu opublikować mój pierwszy podcast. Nagranie będzie poświęcone książce „Zimowy monarcha” Bernarda Cornwella.

Sierpień był luzacki, wrzesień niestety taki nie będzie. 6 dnia dziewiątego miesiąca zaczynam praktyki  studenckie i pracę w biurze podróży, a w między czasie muszę jeszcze uczyć się go egzaminu z Logiki i semiotyki, który sobie przełożyłem z czerwca, a także zaliczyć dwa przedmioty – translatorium z języka angielskiego i język rosyjski. Ciężki będzie to miesiąc, ale na pewno przyjemny. Lada moment skończy się remont łazienki, będę mógł w końcu normalnie funkcjonować. Dodatkowo w perspektywie mam rozpoczęcie regularnego grania w RPG (tym razem jako gracz).

W między czasie swoich obowiązków będę oddawał się namiętnie moim zainteresowaniom – czytaniu, graniu, blogowaniu. Co najmniej raz w miesiącu postaram się opublikować kilka nowych zdjęć, bo zabawa w fotografa co raz bardziej mi się podoba. Wolne chwilę muszę jeszcze zaplanować na jeden, bardzo przyjemny obowiązek – we wrześniu rozpocznę  pierwsze przygotowania do ślubu – muszę z Beatą poszukać sali, zamówić orkiestrę i fotografa. Trzymajcie za nas kciuki!

Podsumowując: żyć, nie umierać!