„Krzyż” i „Mgła”

Dziś premiera filmu dokumentalnego pt. Krzyż, kontynuacji dokumentu Solidarni 2010, a za kilka dni (5 kwietnia) odbędzie się premiera książki pt. Mgła autorstwa Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej. Twórcami nowego filmu dokumentalnego są Ewa Stankiewicz i Jan Pośpieszalski. Nie trudno domyślić się tematyki tej produkcji – tytułowy krzyż to oczywiście krzyż ustawiony na Krakowskim Przedmieściu w Warszawie przed Pałacem Prezydenckim. Natomiast Mgła to zapis rozmów Dłużewskiej i Lichockiej z urzędnikami Kancelarii Prezydenta  Lecha Kaczyńskiego, czyli rozszerzona wersja filmu dokumentalnego o tym samym tytule.

Informacja o Krzyżu ze strony Fundacja Nasza Przyszłość:

Kontynuacja kontrowersyjnego filmu Solidarni 2010. Będzie to prawdopodobnie najgłośniejszym dokumentem 2011 r.

Jedna z najzdolniejszych polskich reżyserek we współpracy z Janem Pospieszalskim stworzyła poruszającą relację z Krakowskiego Przedmieścia. W czerwcowe, lipcowe i sierpniowe noce cierpliwie przyglądała się starciu dwóch światów pod Pałacem Prezydenckim. Konflikt, narastanie wrogości, wymiana argumentów, akty agresji, próby porozumienia… Kamera minuta po minucie rejestrowała spór o wolność słowa, wolność religijną, demokrację i prawdziwe przyczyny katastrofy pod Smoleńskiem. Tak pełnego obrazu spotkań pod krzyżem nie pokazały żadne wiadomości, nie przekazała żadna gazeta.

Książka dołączona do płyty zawiera wywiad rzekę z twórcami Krzyża – między innymi o cenie, jaką przyszło im zapłacić za Solidarnych 2010, oraz o roli wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu w najnowszej historii Polski.

Zapraszam do zapoznania się z trailerem:

Informacje o książce Mgła ze strony: Wydawnictwo Zysk i S-ka.

Rankiem 10 kwietnia 2010 roku na lotnisku w Smoleńsku historia zmieniła bieg. W katastrofie rządowego Tu-154M zginął prezydent RP Lech Kaczyński wraz z delegacją. Ponieśli śmierć niedaleko Katynia, miejsca gdzie Rosjanie zamordowali kilka tysięcy polskich oficerów. Odeszli szefowie, ministrowie, elita społeczeństwa. Odeszli mężowie, żony, ludzie bliscy.

Mgła to pełen zapis rozmów odbytych w lipcu i sierpniu przez Marię Dłużewską oraz Joannę Lichocką z sześcioma urzędnikami Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego – Jackiem Sasinem, Adamem Kwiatkowskim, Marcinem Wierzchowskim, Jakubem Oparą, Andrzejem Dudą oraz Pawłem Zołoteńkim. Na podstawie tych wywiadów powstał już film. Teraz prezentujemy pełen zapis rozmów w postaci książki.

Bohaterowie opowiadają o swych przeżyciach w obliczu niewyobrażalnej tragedii, ale też o tym jak wyglądały przygotowania do wyjazdu prezydenta do Katynia, jak z ich perspektywy wyglądał tydzień żałoby i przygotowania do pogrzebu pary prezydenckiej, współpracowników, najbliższych przyjaciół. Opisują, jak w tle dramatycznych wydarzeń, toczyła się gra polityczna.

Mgła to rozmowy o prawdziwym obliczu katastrofy smoleńskiej. Historia opisana momentami chłodno, ale często też emocjami, łzami i gniewem.

Zapraszam do zapoznania się z filmem dokumentalnym Mgła oraz z moim komentarzem do niego.

Reklamy

Mgła – komentarz do filmu

W związku z dużą popularnością filmu dokumentalnego pt. Mgła, chciałbym dorzucić swoje trzy grosze do dyskusji o dziele Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej. Postaram się nie oceniać jakości tego dokumentu, a zamiast tego powiem czy warto traktować go poważnie, a jeśli tak/nie, to dlaczego. Chciałbym też zwrócić wam uwagę na pewne założenia, które przyświecały autorkom Mgły.

Analizę Mgły rozpocznę od omówienia tytułu. Przede wszystkim tytuł możemy odbierać dosłownie, wtedy oznacza on zjawisko atmosferyczne i jednocześnie jedną z kilku przyczyn katastrofy smoleńskiej. Natomiast odczytując ten tytuł bardziej metaforycznie, to oznaczać on niepewność i „tajemniczość” w działaniach polskiego rządu dotyczących spraw związanych ze śledztwem. Kto choć trochę czytał/słuchał na ten temat wie, ile wątpliwości i dyskusji budzi też śledztwo smoleńskie prowadzone przez stronę rosyjską.

Film składa się z fragmentów wywiadów z byłymi pracownikami Kancelarii Prezydenckiej ś.p. Lecha Kaczyńskiego (wywiadów udzielili: Andrzej Duda, Adam Kwiatkowski, Jakub Opara, Jacek Sasin, Marcin Wierzchowski, Paweł Zołoteńki).  Współpracownicy Kaczyńskiego świetnie orientują się w problematyce relacji na linii Prezydent – Rząd, a także Kaczyński – media, dlatego wybór właśnie tych postaci jest słuszny. Wybrani  przez autorki dokumentu byli pracownicy Kancelarii nie mają siły przebicia w mediach, przez co nie dopuszcza się do publicznej dyskusji ich racji, co wg mnie stanowi sytuację patologiczną. Dzięki Mgle mają oni szansę zaistnieć w publicznej świadomości i stać się stroną, a nie przedmiotem publicznego dyskursu na temat wizyty Kaczyńskiego w Katyniu i katastrofy smoleńskiej.

Autorki postanowiły dopuścić do głosu polityków tylko z jednej opcji – to zarówno może być zarzut do filmu, jak i jego plus. Dla mnie to zrozumiałe działanie, bo widz wiedząc o tym, ma stuprocentową pewność, z jakiej perspektywy są opisywane wydarzenia związane z wizytą Kaczyńskiego w Katyniu. Gdyby dodać głosy „drugiej strony”, wtedy przekaz nie byłby tak wyrazisty, a mniej wyrobiony odbiorca mógłby go uznać za „bardziej obiektywny”. Widz, chcąc nie chcąc, byłby zmuszony „wybrać” jedną z dwóch lub trzech wersji, a to wcale nie oznacza, że wybrałby wersję „prawdziwą”.

Mgła ma budowę chronologiczną. Byli współpracownicy Lecha Kaczyńskiego najpierw opowiadają o planach wizyty w Katyniu, a także o reakcjach polskich instytucji, a następnie o atmosferze panującej wokół tej podróży. Następnie mówią o samej katastrofie, o zamieszaniu jakie wtedy powstało, a także o tym, jak pewne osoby potrafiły się w tej sytuacji odnaleźć. Jeśli ktoś nie śledził na bieżąco doniesień prasowych o działaniach polskich służb, a także informacji o postawach najwyższych w państwie polskim urzędników, może być zdziwiony lub nawet zszokowany, postawą kilku osób.

Warto jeszcze zwrócić uwagę, że w dokumencie pracownicy Kancelarii opowiadają o wizycie w Katyniu, a potem o samej katastrofie, na różnych płaszczyznach. Omówiona została rola mediów w kształtowaniu obrazu wizyty prezydenckiej, a następnie samej katastrofy, a także pochówku pary prezydenckiej na Wawelu.

Kilka osób, z którymi miałem przyjemność dyskutować o Mgle nie chciało nawet zacząć oglądać tego dokumentu mówiąc, że nie będą oglądały kolejnej propisowskiej propagandy. Takie podejście nie wróży nic dobrego – otwartość na postawy innych osób i tolerancja wobec nich zawsze jest mile widziana. Natomiast we Mgle nie ma tej propagandy, której niektórzy się obawiali. Relacje świadków są prawdziwe  i nie ulegają dyskusji (można oczywiście zakwestionować prawdomówność współpracowników Kaczyńskiego, lecz taką metodą można podważyć każdą wypowiedź będącą subiektywną opinią), ich komentarzy jest stosunkowo mało, większość to wspomnienia z tamtego tragicznego wydarzenia. Z częścią z nich można polemizować, i nawet trzeba – jeśli ktoś nie wierzy w ich słowa, lecz nie można ich bagatelizować.

Jeśli ktoś obawia się, że w dokumencie dowie się dlaczego rządowy Tupolew spadł z hukiem na ziemię i pozna winnych tej katastrofy, to swobodnie może obejrzeć Mgłę. W filmie nie poruszono tego wątku, nie analizowano sprawności technicznej samolotu, wykształcenia i umiejętności pilotów, a także możliwości zamachu ze strony rosyjskiej. We Mgle znalazły się fakty dotyczące doświadczeń  uczestników opowiadanych zdarzeń, czasem ich prywatna ocena postaw innych osób, ale nie narzuca się tam teorii związanych z przyczynami katastrofy.

Zdecydowanymi zaletami Mgły są:

  • fakty,
  • jednostronność,
  • chronologiczność,
  • wielopłaszczyznowość.

Warto zapoznać się z tym dokumentem. Dla części osób, tych którzy interesowali się katastrofą smoleńską i jej okolicznościami, nie będzie to nic nowego – wszystkie te informacje przewijały się już, lecz z różną siłą przebicia. Jeśli natomiast ktoś stronił od tego tematu, to Mgła jest dobrym dokumentem, ponieważ w skondensowanej formie, bardzo przystępnej z resztą, podane są najważniejsze informacje dotyczące okoliczności katastrofy z 10 kwietnia 2010 roku oraz kilku wydarzeń, które tuż po niej nastąpiły.

Jeszcze raz zapraszam do zapoznania się z dokumentem Marii Dłużewskiej i Joanny Lichockiej, a także do przeczytania wywiadu z Lichocką.

„Mgła” – film dokumentalny o katastrofie smoleńskiej

Pierwszy polski film o katastrofie w Smoleńsku.
Reżyseria: Maria Dłużewska, Joanna Lichocka.
Scenariusz i realizacja: Ryszard Jaworski, Włodzimierz Resiak.

W filmie przedstawiono współpracowników ś.p. Lecha Kaczyńskiego, którzy przybliżyli atmosferę panującą wokół wizyty ówczesnego Prezydenta RP w Katyniu. „Mgła” to czteroczęściowy dokument dostępny na YouTube. Pierwsza część poniżej.

Zapraszam do zapoznania się z moim komentarzem do filmu MGŁA.

Bronisław Wildstein: Tragedia Smoleńska

W wielu przekazach medialnych śledztwo w sprawie Katastrofy Smoleńskiej jest prowadzone wzorowo. Rząd premiera Tuska współpracuje ze stroną rosyjską, która pomaga i robi wszystko, co w jej mocy, aby ujawnić przyczyny tragicznego wypadku, a polscy biegli otrzymują bez większych problemów wszystkie potrzebne informacje. Niestety sytuacja wygląda zgoła inaczej.

Na temat nieudolności polskiego rządu i sytuacji wokoło katastrofy lotniczej z 10 kwietnia powstało wiele różnych wpisów. Teraz chciałbym polecić dwa z nich. Pierwszy artykuł został zamieszczony dość dawno, bo 9 maja, lecz informacje w nim zawarte nie zdezaktualizowały się w ogóle albo w marginalnym stopniu. Zapraszam do przeczytania tekst pt. Katastrofa Smoleńska – kłamstwa i zwalania winy. Drugi tekst został opublikowany wczoraj – jest to wywiad z Antonim Macierewiczem.

Bronisław Wildstein, znany publicysta i dziennikarz, postanowił zająć się Tragedią Smoleńską. Owocem jego pracy jest jeden z odcinków „Bronisław Wildstein przedstawia”, w którym m.in. zaprezentowano wywiad z prof. Andriejem Iłłarionowem – rosyjskim ekonomistą, byłym doradcą prezydenta Władimira Putina.

Pierwszą część odcinka poświęconego Katastrofie Smoleńskiej znajdziecie poniżej.

Jak wygląda prawda nt. Tragedii Smoleńskiej? Co chcą ukryć polskie władze? Jaki interes miała w tym Rosja? Czy zamach jest prawdopodobny? Na te i inne pytania z chęcią podyskutuje, jeśli znajdzie się osoba zainteresowana rozmową na te tematy. Zapraszam do dyskusji.

Czy żyjemy w wolnej Polsce?

Kiedyś na te pytanie odpowiadałem bez namysłu, zdecydowanie i pewnie: TAK. Teraz, zagłębiając się w tematykę związaną z transformacją ustrojową mam coraz więcej wątpliwości.

Co dla mnie znaczy „wolna Polska”? Mówiąc to, mam na myśli samodzielne, suwerenne podejmowanie decyzji w sprawach państwowych, bez udziału obcych sił politycznych, i tych jawnych i niejawnych. Chodzi także o kierowanie się przez rządy dobrem państwa i narodu, dbanie o pomyślny rozwój gospodarki, dobrobyt kraju i kontrolowanie bogactwa naturalnego i promowanie kultury, a także pielęgnowanie tradycji. W kontekście  „wolności” należy też wspomnieć o suwerenności względem Unii Europejskiej, choć to temat na zupełnie inny wpis, dlatego całkowicie pominę tę kwestię.

Patrząc na obecną sytuację polityczną i dziesiątki afer: hazardową, paliwową, gruntową, leśną czy związaną ze służbą zdrowia, mam nieodparte wrażenie, że niestety nie liczy się przyszłość i długofalowe plany rozwoju kraju, ale bezrefleksyjne tu i teraz. Zadłużenie kraju rośnie z każdym dniem, niedługo możemy stać się drugą Grecją, a wszystko przez nieudolne działania premiera Donalda Tuska. Ale mniejsza o to, nie będę komentował bieżących spraw politycznych, skupię się raczej na historii.

Dziś na tapetę wezmę Okrągły Stół. Co się wtedy stało z Polską?

Czytaj dalej